Strona główna

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

13. Wspólny pokój.

Jesteśmy w Nowym Jorku. Byłam tu wiele razy z tatą.
Stoimy przy recepcji. Niall ma pokójz Em, a teraz zostaliśmy my. Zayn i Louis postanowili, że oni muszą mieć wspólnie pokój  z jakiś powodów, których jeszcze nie mają, ale wymyślą. Wiem, że zrobili to specjalnie. Więc ja miałam mieć pokój z Harry'm. Pytałam się recepcjonistki czy są jeszcze pokoje jednoosobowe, ale akurat brakło, bo nasz kochany Liam zajął ostatni.
Całe piętro jest nasze.
Pokój mamy piękny z najlepszym widokiem. ŁÓŻKO WSPÓLNE! Dobra przecież Harry to tylko przyjaciel.
- Jak chcesz to ja mogę spać na tej kanapie- przerwał tą głuchą ciszę
- Nie no przecież jesteśmy przyjaciółmi.- uśmiechnęłam się do niego po czym on to odwzajemnił.
Poszłam się przebrać. Później wypakowałam rzeczy. Harry leżał i cały czas się na mnie patrzył. Zadzwonił
jego telefon, żeby mu nie przeszkadzać poszłam do łazienki, ale można było usłyszeć jak się z kimś kłóci. Ostatnie jego słowa brzmiały "Jesteś nudna". Kiedy wyszłam z łazienki on rzucił telefonem o podłogę
- Hmm, ładna bluzka- uśmiechnął się sztucznie
- A dzięki, ale nie udawaj, że wszystko jest ok.- powiedziałam i usiadłam z nim na łóżku
Pocieszałam go, a on płakał. Myślałam, że Harry jest twardszy.
- Może wyjdziemy na spacer?- powiedzieliśmy równo.
Harry dziś miał dzień wolny więc postanowiliśmy we dwójkę iść na spacer. Wyszliśmy z hotelu i skierowaliśmy się do MilkShake City.
Spacerujemy tak dobre dwie godziny.
- Dziwne nikt nie prosi mnie o autografy, zdjęcia co  nie?- spytał
- Bo może nikt cię już nie lubi- poruszałam brwiami
- Dzięki- odpowiedział lekkim zażenowaniem.
Nie no super wykrakaliśmy wilka z lasu. Zaczepili nas fotoreporterzy. Oczywiście były pytania "Czy jesteście razem?" "Co się stało z Taylor?" " Z kim idziesz na galę?" ta odpowiedź mnie zdziwiła
- Na galę z oto tu stojącą piękną dziewczyną, a teraz przepraszam, ale chcemy z przyjaciółką wrócić do naszego spaceru.
* Pod wieczór*
Jesteśmy już w hotelu. Przebrałam się w pidżamę i położyłam się do łóżka. Harry leżał i patrzył coś na laptopie.
- Gabi?- spytał się
- Hmm?
- Bardzo cierpiałaś jak się do ciebie nie odzywałem i olewałem- zapytał, a ja poczułam jak łza spływa mi po policzku.
Położył się koło mnie, przysunął się tak, że nasze ciała się stykały.
- Przepraszam- powiedział
- Nie chcę do tego wracać- powiedziałam i obróciłam się do niego plecami, zaraz po tym poczułam jak przytula się do mnie. Chciałabym, żeby tak było do końca życia. Zasnęłam, ale niestety nie było mi dane wyspać się. Obudziłam się o 5 nad ranem. Ubrałam szlafrok i wyszłam na balkon. Usiadłam na leżaku , zamknęłam oczy i myślałam nad tym czy życie ma sens. Po 20 minutach czułam jak ktoś wciska się do mnie na leżak. Otworzyłam oczy i ujrzałam Hazzę.
- Nad czy tak myślisz?- zapytał
- Nad tym czy życie ma sens- odpowiedziałam
Co się z nim dzieje? Od wczoraj chcę spędzać ze mną każdą wolną chwilę. Posunęłam się mu, a ten wepchnął się. Przykrył nas kocem i rozmawialiśmy. Właśnie tego mi brakowało jak się do siebie nie odzywaliśmy tych naszych szczerych rozmów.
- Gabi jak to by było gdybyś była moją dziewczyną?- zapytał mnie. Szczerze zamurowało mnie na 100%. Nie wiedziałam co odpowiedzieć
- Nie wiem Harry, bo nią nie jestem- odpowiedziałam, a on tylko westchnął
- Myślałem nad inną odpowiedzią- powiedział smutny.
Około 8.30 postanowiliśmy wstać i przygotować się na śniadanie.
Hmm... dziwnie nikogo nie ma jeszcze na śniadaniu.
Nałożyłam bułkę z dżemem i poszłam usiąść do Harry'ego.
- Ładnie wyglądasz- powiedział
- Dzięki- uśmiechnęłam się do niego.
To miło jak przyjaciel mówi ci takie rzeczy.
17.30 zaczyna się gala. Poszliśmy się szykować.
Postanowiliśmy po odwiedzać pokoje, bo trochę dziwnie, że nasz głodomor nie zjawił się na śniadaniu. Najpierw Louis i Zayn, awww jak słodko  razem śpią. Teraz Liam, a ten jak zwykle biega po pokoju jak poparzony. Na deser zostawiliśmy sobie Niall'a i Em. Tego pokoju pozwolicie, że nie  będę go opisywać.
Weszliśmy do naszego pokoju i wybuchnęliśmy śmiechem.
- Aaaaa przestań się śmiać, bo ja nie mogę- powiedziałam.
- To ty przestań- powiedział Harry
- Brzuch mnie boli- krzyknęłam
- Mnie też hahaha. Dobra OGAR- powiedział Harry.
Spojrzeliśmy na siebie, a następnie na zegarek. O matko 16.00!!! Harry wybiegł z pokoju na przymiarki, a ja pobiegłam do łazienki, bo tam miałam swój strój.
Mój strój
Zeszłam na dół, a kiedy podeszłam bliżej
- Woooaahh- powiedzieli razem
- Coś źle?- zapytałam przerażona
- Nie jest idealnie- powiedział Louis
*15 minut później*
Na szczęście nie spóźniliśmy się. Chłopcy pozowali do zdjęć, a kilka zrobili sobie z nami. Poszliśmy na galę. Przy stoliku obok siedziali : Taylor Swift, Justin Bieber,Bruno Mars, Rihanna. Przy naszym siedział tylko przyjaciel chłopców Olly Murs. Spojrzałam na Justin'a, a on tylko przeleciał mnie z dołu do góry i uśmiechnął się.
Chłopcy byli nominowani do trzech konkurencji i każdą z nich wygrali
*Po gali*
Jesteśmy na imprezie po gali. Po dwóch godzinach Harry był nieźle wstawiony ja musiałam mieć na niego oko, bo jako jedyna nie piłam z naszego towarzystwa. Zniknął mi, kurczę. Poszłam go szukać. Nigdzie go nie ma. Poszłam jeszcze sprawdzić pomieszczenie gospodarcze. Był tam Harry całujący się z kimś, nie zaraz zaraz tym kimś była Taylor. Kiedy mnie zobaczył odskoczył od niej.
- Gaa....aa...bi to nie tak jak myślisz- powiedział
- Harry spokojnie nie jestem zła- odpowiedziałam
Po co on mi się tłumaczy? No dobra powiem tak szczerze, niby nie jesteśmy parą, ale troszkę mnie to zabolało. Harry złapał mnie za rękę i zamówił taksówkę, żeby wrócić do hotelu. Po 15 minutach byliśmy już w pokoju. Harry zmęczony rozłożył się na całym łóżku i zasnął. Super to mi została tylko kanapa. Wzięłam koc i poduszkę i położyłam się na niej.
*Rano*
Obudziłam się o 14. No to sobie pospałam. Kiedy wstałam ujrzałam Harry'ego zapłakanego. Szybko usiadłam koło niego.
- Co się stało?- zapytałam lekko  przerażona
- Ja cię kolejny raz zraniłem- powiedział
- Harry proszę nie dołuj mnie, większych problemów nie masz?- ten to na serio ma problemy. Poszłam do łazienki, zrobiłam poranną toaletę i ubrałam się. Wyszłam z  łazienki Harry był już ubrany. Szybko jest.
Zeszliśmy na dół zjeść obiad. Przy stoliku byli już wszyscy.
- HEEEEEEEEEEJ!- prawie krzyknęłam
- Moja mała Gabi proszę nie krzycz- powiedział Louis
- TYLKO NIE MAŁA OK?- drażniłam ich.
- Dobrze nie mała po prostu Gabi- oznajmił Niall
- No dobrze to co dziś robimy- szepnęłam
- Jak to co mamy koncert- powiedział Malik
- No to się nie źle zrobiliście na koncert- nadal szeptałam
Koncert jest o 19, chłopacy muszą za chwilę być na próbach, a my z Em o 18 pojedziemy z Paul'em. Po obiedzie pożegnaliśmy się. Poszłam się przygotowywać. Zostało mi 1,5 h. Poszłam wziąć odprężającą kąpiel. Po 30 minutach wyszłam z wanny i poszłam przygotować. Postanowiłam zrobić przyjemność chłopakom i ubrać coś z ich wizerunkiem.
Jest 17. 55 wyszłam z pokoju. Na dole był już Paul i Em.
*Pół godziny później*
Jesteśmy na miejscy. Chłopcy jak zobaczyli sukienkę to śmiali się, a Liam szczelił mini focha, bo on już tak nie wygląda. Życzyliśmy chłopcą najlepszego koncertu i stanęłyśmy w pierwszym rzędzie. Oczywiście na rozpoczęcie koncertu zaśpiewali WMYB. Bawiłyśmy się świetnie. Później były pytania z twitter'a. Nawet parę pytań było o Em i o mnie. Okazało się, że na koncercie były Eleanor, Danielle, Perrie. Więc chłopcy poprosili swoje dziewczyny na scenę. Em nie chciała wyjść, ponieważ nie chciała zostawiać mnie, ale ją wypchnęłam. Wszyscy na scenie stoją z dziewczynami, a Harry sam. W pewnym momencie Louis podszedł do Harry'ego i powiedział coś na ucho. Harry uśmiechnął się.
- Chodź do mnie- powiedział do mikrofonu.
Nie patrzył na mnie. Nawina myślałam, że to mnie poprosi. Czego ja się spodziewałam, że Harry Styles poprosi swoją przyjaciółkę. Obróciłam się się zobaczyć kogo poprosił. TAYLOR?! Jeszcze dziś rano tłumaczył, że całował ją, bo był pijany. Czułam jak spływają mi łzy. Myślałam, że nikt tego nie zauważy, ale myliłam się zauważyła Eleanor. Była przerwa zaciągnęła mnie do łazienki.
- Nie płacz rozumiesz?! Nie jest ciebie wart- powiedziała
Może miała racje.
*3 godziny później*
Dziewczyny i Taylor również wróciły z nami do hotelu. Louis wziął oddzielny pokój, Liam poprosił o dostawienie łóżka, a Harry nic. Co on sobie myśli, że będziemy spali w jednym łóżku. Poszłam do pokoju.
Przebrałam się w pidżamę i poszłam na balkon. Przyszedł do mnie Harry.
- Hej, bo jest sprawa- zaczął- poszłabyś spać gdzie indziej, bo wiesz Taylor- dokończył
- A gdzie mam iść- zapytałam
- Nie wiem, ale proszę zrób to dla przyjaciela
- Robię to, ale ja później przyjaciela pocieszać nie będę.
Wzięłam rzeczy i wyszłam. Oparłam się o ścianę i zjechałam po niej. Nie no zachował się jak dżentelmen.
- Gabi?- usłyszałam głos Liam'a
- Tak?- zapytałam
- Co ty tu robisz?- spojrzałam na niego przez załzawione oczy.
- Zapytaj dżentelmena, który najpierw całuje się z drugą, a później czeka aż go przyjaciółka pocieszy.
- Wyprosił cię z pokoju- zgadł
- Yhym- płakałam. Najlepszy przyjaciel
- Chodź do nas- zaproponowała Danielle
- No właśnie- poparł ją Liam
- Nie Dan przyjechała do ciebie chcecie spędzić ze sobą chwilę czasu- powiedziałam
Liam podszedł wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju.
- W trójkę się chyba zmieścimy- powiedział Dan
- Na pewno- uśmiechnął się do mnie.
*Rano*
Obudziłam się, a nade mną stało całe One Direction  oprócz Harry'rho, ale za to z dziewczynami
- Hej, moja mała Gabi nic ci nie jest?- Louis usiadł koło mnie.
- Po pierwsze nie mała, a po drugie nie Louis nic mi nie jest- odpowiedziałam z uśmiechem
- Nie obrazicie się jak ubiorę się i wyjdę na spacer- powiedziałam
- Nie, ale ja idę z tobą- zareklamował Louis
- Louis wiesz, że traktuje cię jak brata, wiem że troszczysz się o mnie i wiem, że jak cos mogę zwracać się do ciebie, ale proszę daj mi pobyć trochę sama.- powiedziałam
- Ona ma racje Louis daj jej to przemyśleć- moją wypowiedź poparła Perrie. Uśmiechnęłam się do niej.
Ubrałam się i wyszłam
Szłam sobie parkiem, którym wcześniej spacerowałam z nim. Usiadłam na ławce i myślałam czy nie wrócić do Londynu.
*5 godzin później*
Wróciłam do hotelu. Od holu zaatakował mnie Louis.
- Czekałeś na mnie cały czas?- zapytałam
- Yyy nie tylko zobaczyłem, że wracasz więc wyszedłem. I co przemyślałaś?- zapytał
- Są jeszcze dziewczyny?
- Nie, ale nie zmieniaj tematu.- widać, że jeszcze trochę, a bym się wkurzył
- Dobra dziś za 20 minut u mnie w pokoju.- powiedziałam i odeszłam
* W pokoju*
Taylor już nie było. Harry siedział sam smutny. Pokłócili się na bank.
- Co się stało?- zapytałam
- Chciała się wybić, rozumiesz chodziła ze mną, bo chciała się wybić.- powiedział
- Aaa rozumiem- powiedziałam
- Gabi, pocieszysz mnie?- zapytał spodglądając na mnie
- Harry przepraszam, ale mówiłam ci wczoraj, ze cokolwiek sie stanie nie pociesze cię. Harry gdyby nie Liam spałabym na korytarzu
- Nie wiedziałem Gabi.
- Nie wiedziałeś proszę cię niby gdzie miała bym spać.-
- Przepraszam- powiedział. Nie wytrzymam tu chcę wracać do Londynu.
* 15 minut później*
- Powiesz nam o co chodzi?- zapytał zniecierpliwiony Louis
- Jak wy polecicie do Irlandii to ja wracam do Londynu.- powiedziałam na wdechu.
- CO?!- krzyknęli wszyscy
- Moje urodziny- powiedział Liam
- I moje- powiedział Niall
- Obiecałaś, że w Irlandii będziesz miała ze mną pokój- powiedział Louis
- Nie możesz wyjechać- powiedział Zayn
- Szczególnie jak teraz potrzebuje przyjaciółki w trudnym dla mnie momencie- powiedział Harry, a wszyscy spojrzeli na niego
- Tak właśnie ten szczególny moment, był wczoraj wieczorem- krzyknął Liam
- Nie chciałem rozumiesz! Nie wiedziałem!- odpowiedział mu Harry
Zaczęli się kłócić
- STOP!!! JEŚLI NADAL BĘDZIECIE SIĘ KŁÓCIĆ O TAKIE BŁAHOSTKI TO WYJEŻDŻAM ROZUMIECIE!!!- krzyknęłam- a teraz pozwolicie, że pójdę wziąć kąpiel.
*Następnego dnia*
Dziś jedziemy do Irlandii. Chłopcy postanowili, że pojedziemy autobusem, żebym czasami im nie uciekła.
Teraz właśnie robili twitcam'a :)
________________________________________________________________________________
Hej, zawaliłam chyba ten rodział, a wy co sądzicie. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy chcecie może Imagine z HARRY'M?

piątek, 26 kwietnia 2013

12. Ostatnia szansa

Podeszli do mnie i jak gdyby nic się koło mnie rozłożyli. Spojrzałam pytająco na Em.
- 10 dni odpoczynku przed trasą- uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłam
Niby jestem zła, a coś mnie do nich ciągnie.
- Więc co robisz na Karaibach?- zapytał Harry
- Odpoczynek z rodziną- odpowiedziałam
Harry odzywał się do mnie jakby w ogóle nie było tamtej sprawy. Po dwóch godzinach opalania poszłam do pokoju przygotować się na obiad.
Po 30 minutach byłam już gotowa Wyszłam z pokoju i nie uwierzycie kto ma pokój koło mnie?
UWAGA UWAGA Louis i Harry. Pomachali mi i poszli w kierunku windy, a ja z nimi.
- Fajnie tak razem na Karaibach co nie?- zapytał Louis
- Wspaniale- odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem
Winda się zatrzymała, wyszłam i kierowałam się ku restauracji. Em machała, żebym się dosiadła do nich, ale ja tylko pokręciłam przecząco głową. Widziałam, że od razu wszyscy posmutniali. Usiadłam przy stoliku, a po 5 minutach siedziała ze mną moja siostra.
- I cio przebaczyłaś im?- zapytała
- Nie jeszcze nie- odpowiedziałam
- Szkoda, bo chciałabym już spędzić czas z Harry'm.
Po obiedzie postanowiłyśmy iść popływać. Podeszłam do stolika gdzie siedziała Em i oni.
- Hej Em, bo my z An idziemy nad basen idziesz z nami?- zapytałam
- Jasne, to daj mi 5 minut- odpowiedziała
- Ok.
Ja i An miałyśmy kostiumy na sobie więc od razu poszłyśmy, a Em doszła do nas po 5 minutach z NIMI?!
- Hej zabrałam ich, bo wiesz to oni zagrozili mi- powiedziała troszkę poirytowana
- Jasne- odpowiedziałam
Harry i pozostali oprócz Liam'a poszli z An popływać.
- Gabi chcę cię przeprosić wybaczysz nam?- zapytał Liam
- Liam ja nie umiem bez was wytrzymać. Kocham Was jak braci więc tak wybaczę wam- przytuliłam się do niego, a pozostali dobiegli do nas i zrobiliśmy grupowego misia oprócz Harry'ego. Nie jestem wstanie obrażać się na 4 wspaniałych przyjaciół. Tak wiem teraz zapytacie się mnie, a co z Harry'm? Otóż już was tłumaczę  Harry za bardzo mnie zranił, owszem nadal go kocham. Siedzieliśmy wszyscy razem na leżakach rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Czułam się się trochę niekomfortowo, bo Harry cały czas się na mnie
patrzył, a kiedy ja spojrzałam się na niego pytającym wzrokiem on uśmiechał się.
Po 22 zaczęliśmy się zbierać. An zasnęła na leżaku żal było mi ją budzić więc próbowałam ją wziąć na ręce lecz ona jest za ciężka.
- Pomogę ci- powiedział Harry
- Jeśli byś mógł to byłabym wdzięczna- odpowiedziałam.
- Jasne.
Podeszliśmy pod mój pokój, otworzyłam drzwi i zaprowadziłam Harry'ego do mojej sypialni.
- Dziękuje, sama bym nie dała rady- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Daj spokój od czego są przyjaciele- odwzajemnił uśmiech.
Chciał mnie pocałować w policzek, ale ja odsunęłam się. Za wcześnie jak dla mnie, Motylki w brzuchu znowu się odzywają. O nie.... robi mi się słabo, lecę, widzę Hazzę i.... ciemność.
*Rano*
Obudziłam się o 7.45 leżałam w swoim łóżku koło mnie An, a na podłodze Harry? Co się wczoraj stało? Pamiętam tylko wczorajsze spotkanie i jak Harry przyniósł An do pokoju, a dalej pustka nic nie pamiętam. Wstałam po cichu, żeby go nie obudzić. Poszłam do łazienki to co zobaczyłam to była jakaś masakra. Wory pod oczami, makijaż rozmazany, a o włosach to już nie wspomnę. Przemyłam twarz, zrobiłam świeży makijaż, włosy spięłam w koka. Wyszłam z łazienki Hazzy już nie było. Ubrałam się i obudziłam An.
Jesteśmy tu 2 dni, a ja ani razu nie widziałam moich rodziców. Pewnie jak zwykle pracują nawet na wakacjach. Dochodzi 9.30 idę na śniadanie. W restauracji zastałam całe One Direction, Em i An przy stole. Zawołali mnie, żebym usiadła z nimi. Wzięłam płatki z mlekiem i dosiadłam się do nich. Zaraz Harry obsypał mnie pytaniami.
- Gabi dobrze się czujesz? Blado coś wyglądasz.
- Harry spokojnie czuję się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Co się wczoraj stało?
- Zemdlałaś.- odpowiedział na moje pytanie.
Zemdlałam? Hmmm... to wszystko wyjaśnia czemu nic nie pamiętam. Dziś Em zaproponowała plażę, i wszyscy się zgodzili.
- Mogę iść z wami?- zapytała nieśmiało An
- Bez ciebie ja nigdzie nie idę- odpowiedział Harry
An uradowana poszła do pokoju się przebrać. Ja szybko poszłam do swojego pokoju. Pomalowałam rzęsy tuszem wodoodpornym. Wzięłam torbę i spakowałam moją mp4, ręcznik, krem z filtrem, okulary, słuchawki i telefon. Przebrałam się w kostium i
wyszłam z pokoju. Zeszłam do recepcji, ale jak zwykle wszyscy się spóźnią.
*40 minut później*
Jesteśmy już na plaży. Rozłożyliśmy się jak najdalej od ludzi, żeby fanki nas nie zaatakowały.
- Gabi idziesz pływać?- zapytał Zayn
- Nie dzięki muszę się opalać, bo dziś Harry mi powiedział, że jestem blada- odpowiedziałam i spojrzałam się na Harry'ego, a on tylko podrapał się z tyłu po szyi.
Wolę opalać się niż pływać. Włożyłam słuchawki do uszu i puściłam muzykę.
Po 20 minutach czułam jakbym robiła się czerwona więc postanowiłam się posmarować. Ugh plecy i jak mam je posmarować.
- Może ja ci pomogę?- zapytał nieznajomy mi głos
Obróciłam się i ujrzałam Justin'a Bieber'a. O matko Justin chcę posmarować mi plecy. Zgodziłam się, a potem zaproponowałam mu, żeby się do mnie przyłączył. Położył swój ręcznik koło mojego i zaczęliśmy rozmawiać. Wszystko by było piękne gdyby nie Harry.
- Ona ma towarzystwo- powiedział Harry
- A rozumiem chłopak?- zapytał Justin
- Nie!
-Tak!
Krzyknęliśmy razem. Speszony Justin wziął swój ręcznik i odszedł. Byłam wkurzona jak Harry  mógł powiedzieć, że jestem jego dziewczyną
- Gdzie idziesz?- zapytał spokojniejszym głosem
- Do hotelu, daleko od Ciebie- odpowiedziała
Na dziś miała dosyć plażowania, zabrałam swoje rzeczy i odeszłam od nich. Harry próbował mnie zatrzymać, ale na marne.
*Po 18*
Zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu pisało "Nieznany". Odebrałam
- Hej Gabi, tu ja Justin- powiedział
- Hej Justin skąd masz mój numer- zapytałam zdziwiona
- Wystarczyło podejść do Niall'a i porozmawiać- odpowiedział rozbawiony
- Aaa no tak wierny fan- powiedziałam
- Co powiesz na spacer po mieście- zaproponował
- Dobrze, to za 30 minut ok?-
- Jasne- rozłączył się
Szybko się ubrałam, poprawiłam makijaż
i wyszłam. Na dole spotkałam 1D, Em i An. Podeszłam do nich i poinformowałam, że wychodzę z Justin'em. Miałam odchodzić, ale Harry złapał mnie za nadgarstek.
- Jak z nim pójdziesz to nasza przyja...- nie dokończył, bo mu przerwałam
- No co nasza przyjaźń, ona już dawno nie istnieje Harry, a przez kogo przez Taylor i przez Ciebie.- powiedziałam spokojnie, ale mało brakowało, a bym wybuchła
Chciałam mu jeszcze coś powiedzieć co sądzę o naszej "przyjaźni", ale zauważyłam jak Justin podszedł pod hotel.
Do hotelu wróciłam po dwóch godzinach dobrej zabawy. Wjechałam na górę i postanowiłam, ze porozmawiam z Louis'em. Zapukałam do ich pokoju.Otworzył Harry.
- Ga..- chciał coś powiedzieć, ale znowu mu przerwałam
- Daruj sobie.
Wyminęłam go i weszłam do pokoju. Louis się zgodził i poszliśmy do mnie.
- Gabi, zanim coś powiesz to chcę ci coś powiedzieć, tylko mi nie przerywaj- zaczął Louis
- No dobrze- usiadłam na łóżku, a Louis na fotelu
- Jak się na nas obraziłaś, wtedy napisałaś o tej przyjaźni post na twitter'rze i Harry przyszedł do mnie zapłakany, bo czuł, że cię stracił. Po tym jak do nas przyszłaś i zobaczyłaś Taylor i Harry'ego i on ci wiesz co wtedy powiedział. Przyszedł do mnie znowu i powiedział że teraz to już na pewno cię stracił. Po kilku dniach wpadliśmy na siebie wtedy w markecie. Po tym czasie Harry powiedział nam wszystkim, że kiedy znalazł Taylor myślał, że zapomni o tobie, ale on nadal cię kocha. Z Taylor kłócą się co raz bardziej. Więc znasz prawdę Harry cię kochał, kocha, i będzie kochał.- skończył
Nie to nie możliwe on mnie kocha!! On na serio mnie kocha!!!
Louis wyszedł ode mnie po 2 godzinach rozmowy. Tęskniłam za nim i jego dobrymi radami
* 8 dni później*
Właśnie jadę z chłopakami i Em na ich trasę. Najpierw Ameryka, Irlandia, Anglia, Polska, Francja i znowu Anglia. Najbardziej nie mogę doczekać się Polski.
Pewnie zastanawiacie się co ze mną i Harry'm. Jest ok. Postanowiliśmy dać naszej przyjaźni jeszcze jedną szansę. Harry i Taylor ciągle się kłócą, a ja go wtedy pocieszam. Nadal go kocham i kochać będę.
Jest 14.00 chłopcy postanowili zrobić twitcam'a z naszym udziałem.
- Hej tu my One Direction. Dzisiejszymi gośćmi są Em i Gabi.- powiedział Zayn
- Hej- powiedziałam
- Cześć- Em nieśmiała
Po dwóch godzinach padały pytania o mnie i Harry'ego.
- Czy Gabi i Harry są razem?- przeczytał Louis
- Nie ja jestem z Taylor, którą bardzo kocham, a Gabi to tylko przyjaciółka- powiedział Harry troszkę zabolały mnie słowa "bardzo kocham" i "tylko"
Fanki były smutne, że nie jesteśmy razem, ale tak bywa. Jest to tak jak w tej polskiej piosence "Nie można mieć wszystkiego."
Life is brutal :C
_________________________________________________________________________________
Hej jeśli czytasz to skomentuj, a jeśli podoba ci się moj blog to przekaz go dalej.

11. Mam tego dosyć.

Co Taylor robi w salonie w Harry'ego koszuli?!
- Czy ona nie miała być w Ameryce?- szepnęłam Louis'owi na ucho
- Yyyy no bo ten my cię troszeczkę okłamaliśmy- odpowiedział mi Louis
- Co?!- prawie krzyknęłam
- Tak to byś tu nie przyszła- powiedział
Spojrzałam na Liam'a, a on spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem. Wiecie co? Po wszystkich się tego spodziewałabym, ale nie po Liam'ie. Z moich myśli wyrwał mnie Harry schodzący po schodach... NAGO?1
Proszę niech mi ktoś zasłoni oczy. Zayn podbiegł do mnie i mi je zasłonił. No proszę czy oni czytają w myślach.
- Po co jej zasłaniasz te oczy? Niech popatrzy na ciało, które nigdy nie będzie jej- powiedział Harry.
Podeszłam do niego i uderzyłam go w policzek, jak on tak mógł powiedzieć chłopak, który niedawno był moim przyjacielem. Pobiegłam na górę, wzięłam moją walizkę i zeszłam  na dół.
- Co ty robisz?- zapytał Niall
- Przyrzekam, że moja noga tu nigdy nie powstanie- powiedziałam i wyszłam
Widziałam jak fotoreporterzy robią mi zdjęcia, ale teraz mnie to nie obchodziło.
Weszłam do dom, przywitałam się i poszłam na górę. Weszłam na twittera i zobaczyłam posty:
Niall: "Przepraszam nie chciałem"
Zayn: "Wróć do nas"
Louis: " Nawaliłem, Trasa aktualna?"
Liam: " Wiem siedzisz i myślisz, że po mnie się tego nie spodziewałaś. Więc powiem tylko PRZEPRASZAM"
Ten post mnie zdziwił
Harry : " Straciłem Cię, straciłem nas, Straciłem naszą przyjaźń"
Płakałam strasznie mi ich brakowało. Pięciu minut nie umiem bez nich wytrzymać. Dobra zaczynam żyć bez One Direction. Moje myślenie wybił sms od Em.
"Co powiesz na spotkanie? W Nando's za 20 minut.  Emm xoox"
" Jak bez chłopaków to ok. Gabbi xx"
" Bez. Em :)"
Poprawiłam makijaż, przebrałam się i wyszłam.
Po 5 minutach byłam już na miejscu. Zajęłam wolny stolik w kącie i czekałam na Em.
- Hej przepraszam za spóźnienie, ale korki- powiedziała zmachana
- Spoko i tak dopiero co przyszłam- odpowiedziałam
Siedziałyśmy dobra 2h, ale do restauracji wparowała całe 1D. Pytam się czemu ja mam takiego pecha.?
- Co oni tu robią?- zapytałam poirytowana
- Nie wiem- odpowiedziała Em.
- Powiedziałaś mi, że tu jesteśmy?
- Nie
Modliłam się, żeby tylko nas nie zauważyli, ale znam mojego pecha. No ba, że zauważyli.
- Hej- powiedział Louis
- Cześć- odpowiedziałam obojętnie
- Słuchaj Gabi my chcieliśmy cię przeprosić- powiedział Niall
Niech darują sobie. Wymyśliłam, że obiecałam spędzić czas z rodziną, ale nie uwierzyli. Nie chcieli mnie wypuścić, ale to co usłyszeli zamurowało ich.
- Jeśli teraz mnie nie wypuścicie to gwarantuje wam, że zapomnę o was na zawsze i się wyprowadzę.
Pożegnałam się z Em, a im rzuciłam krótkie "Nara".
Wyszłam z restauracji.
*tydzień później*
Jestem w TESCO. Postanowiłam zrobić zakupy, bo moi rodzice nie mają czasu. Zamyślona weszłam w jakiegoś chłopaka
- Jezu przepraszam zamyśliłam się- powiedziałam
- Nic się nie stało- kojarzyłam ten głos, ale myślałam, że się przesłyszałam.
Pozbierałam rzeczy i spojrzałam na chłopaka to był...
... Joe.
- Cześć Joe- powiedziałam
- Cześć Gabi, Dawno się nie odzywałaś- powiedział z uśmiechem
- Tak, bo wiesz musiałam odpocząć.
- Rozumiem. Wiesz ja muszę już iść- powiedział- Paa
- Tak jasne Paa.
Pożegnałam się i poszłam na dział z gazetami. Moje kochane szczęście przy półce musiałam spotkać całe One Direction. Odwróciłam się do nich plecami. Po chwili ktoś do mnie podszedł i złapał mnie za biodra.
- Co taka piękna dziewczyna robi sama w markecie- poznałam ten głos to był Harry
- Twoja dziewczyna wie, że zarywasz do innych, Harry- odpowiedziałam
Obróciłam się, a Harry zrobił wielkie oczy i odszedł. Wzięłam gazetę i poszłam w kierunku kas.
Nie no super stałam w kolejce za One Direction.
- Ej zapomniałem wziąć marchewek- powiedział Louis
-Ok to szybko.
Obrócił się i BUUUUUM Louis wpadł na mnie
- Przepraszam.. Gabi?- powiedział Louis
- Nie Święty Mikołaj- odpowiedziałam
Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu. Zakupy włożyłam do bagażnika. Wsiadłam do auta i pojechałam w kierunku domu One Direction, bo obiecałam Em, że pojadę z nią po jej rodziców.  Czekam na nią już 20 minut. Zamknęłam oczy i myślałam o dzisiejszym dniu. Ktoś zapukał w okno, opuściłam szybę, otworzyłam oczy i zobaczyłam One Direction. Przewróciłam oczami.
- Czy to nie jest przeznaczenie, że musisz nam wybaczyć- zapytał Niall
- Chyba przeznaczenie, że mam się wyprowadzić stąd- odpowiedziałam, im zrzedły miny.

Przyszła Em i pojechałyśmy na lotnisko.
*Na lotnisku*
Dziś przylatuje też moja siostra. Ciekawe jak na mnie zareaguje Ku mojemu zdziwieniu rzuciła mi się na szyję.
- Cześć Gabi. Stęskniłam się- powiedziała
- Cześć malutka ja też się stęskniłam- odpowiedziałam
*Pod wieczór*
Wybaczyć? Nie wybaczyć? takie pytanie chodziły mi po głowie.
- Gabi?- za drzwi pokazała się moja siostrzyczka
-Słucham?- zapytałam
- Mogę dziś z tobą spać?
- Pewnie, chodź tutaj- odpowiedziałam, a mała szybciutko do mnie podbiegła
Położyła się koło mnie.
- Nad czym tak myślisz?- zapytała
- Czy wybaczyć swoim przyjaciołom- powiedziałam
- One Direction? Tak, sądze, że powinnaś im dać ostatnią szansę.
Hmm... może mała miała rację, powinnam dać ostatnią szansę. Sama nie wiem
*Rano*
Obudziłam się o 7.50. Oahh trochę wcześnie jak na mnie. Małej już nie było. Ubrałam się, wykonałam
poranną toaletę. Zeszłam na dół. Moi rodzice siedzieli na kanapie.
- Kochanie za 3 dni jedziemy na Karaiby.- powiedziała mama
- Super.- odpowiedziałam
Aaaaw jak ja kocham Karaiby. Całe 10 dni na opalaniu coś pięknego.
*3 dniu później*
Siedzę już w samolocie
*12 godzin później*
Jestem padnięta Szybko umyłam się i poszłam spać
*Rano*
11.56 jestem już gotowa na opalanie przy basenie.
Weszłam szybko na twitter'a i dodałam post
" Karaiby WITAJCIE" 

Leżę, opalam się i myślę. Znowu wybija mnie sygnał, że ktoś dodał post na twitter'a.
"Hej Gabi, spójrz w lewo. LOUIS"
Spojrzałam się w lewo i ujrzałam...
... One Direction?!
Co oni tu robią?