Strona główna

środa, 21 sierpnia 2013

43. Oni nie chcieli

Hej, możecie przeczytać notkę pod rozdziałem bardzo proszę dla mnie to bardzo ważne
________________________________________________________________________________

Wstałam rano i szybko obudziłam Harry'ego i Darcy, bo im wcześniej wylecimy tym wcześniej tam
będziemy, a Harry ma jeszcze dziś koncert. Ubrałam się i Darcy po czym pomogłam Harry'emu znieść rzeczy. Po jakiś 20 minutach przyjechał ochroniarz i wszystko z Harry'm zanieśli do auta, a ja w tym czasie zapięłam Darcy w siodełku. Tak Darcy w ich samochodzie ma siodełko, bo tak chłopcy sobie zażyczyli. Kiedy zajechaliśmy na lotnisko było bardzo dużo fanek, przez które musieliśmy się przeciskać. Darcy się popłakała na rękach Harry'ego. Mi się jej strasznie zrobiło szkoda, bo ona wie, że jej tata gra w zespole i jest bardzo popularny, ale nie rozumie czegoś takiego jak zbieg fanek. Samolot już na nas czekał. Więc gdy tylko pokazaliśmy paszporty mogliśmy już wejść na pokład. Kiedy nasze torby zostały załadowane mogliśmy ruszać. Będziemy tam gdzieś na 19, a Harry koncert ma o 20. Darcy nam od razu zasnęła więc jak to inni by powiedzieli " Mieliśmy czas dla siebie".
- Pójdziecie na koncert?- zapytał Harry
- Możee- uśmiechnęłam się zadziornie
- Proszę. Wszyscy będą Perrie, Danielle i Eleanor nawet Lou- na końcu się zaśmiał
- Lou musi być, bo jest stylistką. Darcy się będzie nudzić- powiedziałam
- Załatwię, żeby Lux przyszła, bo przecież międzi niby jest tylko dwa lata różnicy- powiedział, po chwili wstał i podszedł do mnie i wpił się w moje usta.
- Tatusiu zostaf mamusie- powiedział słodki głoski za nami
- Dlaczego?- zapytał z uśmiechem
- Bo mamusia jeśt moja- powiedziała mała
- Dobrze przepraszam. Wybaczysz mi?- zapytał
- Tak, tobie tatusiu zawśe- zaśmialiśmy się z Harry'm, a mała przytuliła się do mnie.- Kocham cę mamusiu- powiedziała
- Ja ciebie też kochanie- pocałowałam ją w czoło.
*5h później*
Właśnie jesteśmy na lotnisku. Wszyliśmy i czekamy na chłopców. Nagle Darcy puściła moja rękę i zaczęła biec w jakąś stronę.
- Wujek Lou.!- krzyknęła, a ja automatycznie się obróciłam i zobaczyłam uśmiechniętego Louis'a.
Wziął małą na ręce i przytulił. Podszedł do nas.
- Hej- pocałował mnie w policzek.
- Cześć- odpowiedziałam
- Mamusiu źrób na źdjecie- powiedziała mała. Wyciągnęłam aparat i zrobiłam zdjęcie.
- Dobra chodź idziemy Lux- Louis postawił ją na ziemie i wziął za rączke. Pojechaliśmy od razu pod arenę, a nasze rzeczy zostaną podesłane do hotelu i jeszcze poprosiliśmy, żeby złożyli łóżko, bo Darcy będzie zmęczona. Zgodzili się bez problemu.
* Arena*
Siedzimy w garderobie chłopców. Oni się przygotowują, a Lux z Darcy bawią się na kanapie.
- Wujek Liaś pokaźuje pupke- powiedziała Darcy, a my zaczęliśmy się śmiać.
- Liam! Nie przy dzieciach!- krzyknęłam
- Przepraszam, że nie mamy innej garderoby- powiedział z uśmiechem
- Darcy nie wolno tak mówić- pouczyłam małą
- Wujek Ńal tak kaźał jak ktoś będźe się pźebierał- powiedziała smutna. Ja po woli skierowałam głowę w kierunku Niall'a i wpół uśmiechu.
- Wujek Ńal- zaśmiałam się, a on wzruszył ramionami i uśmiechnął się jakby chciał powiedzieć "Oops"- Masz mi coś do powiedzenia?- zapytałam z uśmiechem na twarzy
- Hahah, Gabi taki żarcik daj spokój- drapał się po karku
- To może teraz wujek Ńal się przebierze- powiedziała, a wszyscy zaczęli się śmiać
- Tak!- krzyknęły dziewczynki
- No wujku Ńal'u czemu się nie przebierasz, do koncertu został 20 minut- powiedziała, a on przymrużył oczy i spojrzał się na mnie.- Wujku Ńal zegar tik tak- zaśmiałam się
- Będziesz coś chciała- powiedział i zaczął się przebierać.
* Następny dzień*
Dziś chłopcy mają cały dzień wolny. Obudziła mnie Darcy, która skakała po łóżku. Otworzyłam oczy i ujrzałam jej uśmiechniętą buźkę, która siedziała u Harry'ego na brzuchu.
- Dzień Dobry- pogłaskałam ją po głowie
- tatusiu obiećałeś dziś zoo- mała krzyknęła
- Dobrze daj nam się ubrać- zaśmiał się, a mała zeszła z niego. Wstałam z łóżka i poszłam do szafy po jakieś
cichy. Postawiłam dziś na neon ( oczojebny).
Weszłam do łazienki, ubrałam się i wykonałam delikatny makijaż. Kiedy wyszłam Darcy była już ubrana razem z Harry'm.
- Cio najpierf robimy?- zapytała mała
- Najpierw zjemy pyszne śniadanie z wujkami i ciociami, a później pójdziemy do zoo zobaczyć foki- powiedział Harry
- Dobfe- powiedziała. Złapała Harry'ego za rączkę i poszliśmy do restauracji, zjeść na zewnątrz. Widać nie tylko my wpadliśmy a ten pomysł, bo wszyscy tam siedzieli. Dosiedliśmy się do nich.
- Dzień Dobly- powiedziała Darcy
- Hej- odpowiedzieli wszyscy równocześnie
- Co chcecie do jedzenia?- zapytał na Harry
- Ja chcem to cio ma wujek Ńal.- powiedziała Darcy, a Harry spojrzał na talerz Niall'a
- Kochanie, ty tylko nie zjesz- zaśmiał się Harry
- Ńe, ja chcem to- pokazała palcem
- Ok, płatki czekoladowe zrozumiałem, a ty?- skierował wzrok na mnie
- Hmm.. sałatkę morza i sok pomarańczowy- uśmiechnęłam się. Poszedł zamówić, a po chwili wrócił wrócił z naszym zamówieniem.
- Co dziś robicie?- zapytała Perrie
- My idziemy do zoo- Darcy powiedziała wszystko poprawnie, wszyscy zaczęliśmy jej klaskać. Jeszcze przed chwilą mówiła niewyraźnie.
- My do parku na piknik- powiedział Liam
- My do kina- powiedziała El
- Ja idę się spotkać- powiedział Niall, a wszyscy zadławili się jedzeniem.
- A z kim?- zapytałam
- Z koleżanką- powiedział dumnie.
- Gabi możemy pod wieczór wziąć Darcy na spacer?- zapytała El
- Tak!- krzyknęła Darcy
- No to macie zgodę- zaśmiałam się. Po chwilowej ciszy, chłopcy nagle wybuchnęli śmiechem oprócz Niall'a.
- A wam co?- zapytała Pezz.
- Haha. No wiem Niall i dziewczyna hhaha- powiedział Harry, a Niall wstał smutny od stołu i wyszedł z restauracji.
- Niall!- krzyknęli chłopcy
- Mogliście to zachować dla siebie- powiedziałam
- Gabi no nie przesadzaj- powiedział Louis
- Nie przesadzam, ale to jest wasz przyjaciel i powinniście mu gratulować, a nie jeszcze się śmiać. Wiecie jak miał z poprzednimi dziewczynami. Jak nie będzie chciał wam jej przedstawić to się nie dziwie. Ja skończyłam dziękuje- powiedziałam i odeszłam. Wzięłam Darcy na ręce i poszłam szukać Niall'a.
* 10 minut później*
- Wujek!- krzyknęła Darcy i pobiegła w jaką stronę. Zobaczyłam, że tam siedzi Niall. Wziął Darcy na kolana i tak z nią siedział. Po chwili mała pokazała palcem na mnie. Uśmiechnął się blado i pokazał, żebym usiadła koło niego. Podeszłam do niego i usiadłam.
- Niall..- powiedziałam, ale on mi przerwał
- Wiem, Gabi co chcesz powiedzieć " Oni nie chcieli"- powiedział- Tylko to strasznie boli, bo ja zawsze jestem ten gorszy, bo nie mam dziewczyny. Wiesz czemu już nie jestem prawiczkiem?- zapytał, a ja pokiwałam głową na "nie"- Żeby z tego chociaż się nie śmiali. Najlepsi przyjaciele, a cały czas się śmieją, że nie mam dziewczyny, że każda mnie zostawia, że mam 22 lata i nic, a oni już żony i narzeczone. - zauważyłam, że łza spływa mu po policzku, ale szybko starł ją z policzka. Przytuliłam go.
- Shhh Niall będzie dobrze, zobaczysz- powiedziałam.
- Dzięki Gabi- powiedział- Nie obrazisz się jeśli pójdę już na spotkanie z Jessy?- zapytał
- Nie, leć. Powodzenia- uśmiechnęłam się. Wstał, pocałował mnie w policzek i poszedł. Złapałam Darcy za rączkę i poszłyśmy do hotelu.
* W pokoju*
- Jesteśmy!- krzyknęłam
- O dobrze idziemy do tego zoo?- zapytał
- Nie- powiedział Darcy
- Czemu?- zapytał zdziwiony
- Bo przez ciebie tatusiu wujek płakał- powiedziała smutna Darcy, ja poszłam do łazienki. Słyszałam przez drzwi rozmowę Harry'ego i Darcy.
- Co wujek jeszcze mówił?- zapytał Harry
- Mówił, że to go boli, że nie ma żadnej dziewczyny- powiedziała
- A mówił coś jeszcze?- Harry wypytywał mała
- Tak, że coś tam nie jest jakimś panem prawiczkiem, żebyście się....- Darcy nie dokończyła.
- Darcy, chodź zaraz przyjdzie wujek z ciocią i cię zabiorą- zawołałam ją. Od razu przybiegła.
- Jestem mamusiu- powiedziała
- To co nam mówił wujek nikomu nie możemy zdradzić to tajemnica ok?- powiedziałam, a mała pokiwała główką- Dobra leć się bawić- wyszłyśmy z łazienki. Usiadłam na łóżku i przyglądałam się Darcy. Harry siedział zamyślony na krzesełku.
- Gabi?- zapytał, a ja nic- Czemu jesteś na mnie zła?- klęknął przy łóżku
- Ty się jeszcze pytasz czemu? Jesteś żałosny- zaśmiałam się
- Powiedz- szepnął
- Chcesz, żebym powiedziała to przy Darcy?- podniosłam jedną brew do góry.
- Aż tak źle- przymrużył jedno oko.
- Owszem- powiedziałam
*2h później*
- Darcy!- krzyknęłam.
- Słucham?- mała podbiegła do mnie
- Chodź idziemy do wujka i cioci- złapałam ją za rączkę i wyszliśmy z pokoju. Zapukałam do pokoju, który był naprzeciwko nas.
- Ooo Gabi juz- powiedział Louis i wziął Darcy na ręce
- Tak już- powiedziałam obojętnie
- Gabi, przepraszam- złapał mnie za rękę
- To chyba nie mnie musisz przeprosić- wysunęłam swoją rękę. Pocałowałam Darcy i wyszłam. Weszłam do swojego pokoju i zastałam ciszę. Harry chyba był w toalecie. Weszłam do salonu i zobaczyłam Harry'ego
jak siedział na krzesełku zamyślony. Kiedy się na mnie spojrzał szybko spuścił wzrok.
- Jestem gotowy na najgorsze- powiedział cicho
- Zachowałeś się jakdupek. Jego wina, że nie ma dziewczyny, wiesz przecież przez co przechodził! Nazywasz się jego przyjacielem, a dokuczacie mu w sprawach sercowych na każdym kroku. Harry myślałam, że jak masz już te 21 lat, niedługo 22 to wydoroślejesz, a ty zachowujesz się jak dziecko. On cierpi jego to strasznie boli. Widzi, że wy macie żony, Liam narzeczoną, że ty masz dziecko, a on nie ma nic, bo każda dziewczyna go zdradziła. Czy on ma na czole napisane " Ej dziewczyna mnie zdradziła! Chłopacy możecie się śmiać"? Czasami zastanówcie się co mówicie. Żebyście jeszcze przez te żarty nie stracili członka zespołu i przyjaciele!.Harry jeśli go nie przeprosisz to...- krzyczałam,ostatnie zdanie powiedziałam ciszej, ale on mi przerwał
- Nie Gabi proszę przeproszę go tylko nie mów tych ostatnich słów- klęknął przy mnie i płakał. Złapał mnie za ręce i wtulił w nie - Proszę ja go przeproszę tylko nie kończ tego-swoimi rękoma przytulił mnie nadal klęcząc.- Proszę- szepnął
- Masz czas do jutra- powiedziałam
- Dobrze, tylko proszę nie odchodź, nie chcę cię stracić. Nie chcę stracić ciebie i Darcy po raz kolejny.- wstał i wtulił się we mnie, ale ja nic nie robiłam tylko stałam- Przytul mnie proszę- szepnął. Wtedy dopiero się przytuliłam
- Proszę cię Harry dorośnij, bo nie chcę męża dzieciaka. Było już tak dobrze, a ty musiałeś rano wyskoczyć z tym zdaniem- powiedziałam, a on mnie mocniej ścisnął.
- Przepraszam- zachlipiał
- Nie mnie przepraszaj- powiedziałam.
_________________________________________________________________________________

Hej, więc dziś postanowiłam, że ten blog będzie miał kolejne opowiadanie, tylko proszę abyście wybrali. Więc w komentarzu piszcie numer opowiadania jakiebyście chcieli. Oto one"


I. Harry Styles- gra w sławnym zespole, ale również chodzi do szkoły (imię na razie nie podam). Chłopak pożądany przez wszystkie dziewczyny. Chłopak, który myśli, że wszystkie dziewczyny mogą być jego, ale czy na pewno? Resztę dowiedzcie się jeśli wybierzecie to opowiadanie.
II. Siostra ( nie powiem kogo) z zespołu One Direction. Brat jest strasznie wyluzowany, może dlatego ona z nim mieszka. Wszystkie dziewczyny jej zazdroszczą, ale nie tylko, że jest siostrą.... ale też tego..... Resztę dowiesz się kiedy wybierzesz to opowiadanie

Wybierzcie które według was jest najciekawsze. Jeszcze mam jedno pytanie wiecie jak ta dziewczyna się nazywa?
                             

Ps. To, że dałam streszczenia innych opowiadań nie oznacza, że to kończe po prostu będę wiedziała jakie dalej kończyć w zeszycie. Pozdrawiam xxx





wtorek, 20 sierpnia 2013

42. Czas szybko leci

Hej, mam prośbę. Przeczytajcie notkę pod rozdziałem. to dla mnie ważne. Niestety to jest ostatni rozdział.
________________________________________________________________________________
* rok później*
Nasza mała Darcy ma już półtora roku. Pięć miesięcy temu miała urodziny, chłopcy specjalnie przerwali trasę i na 3 dni przyjechali do Darcy z prezentami. Niestety musieli później wracać. Wrócą dopiero za 5 miesięcy. Codziennie muszę robić zdjęcia małej i wysyłać chłopakom. Za dwa miesiące jadę do nich do Nowego Jorku. Darcy oczywiście umie już chodzić i troszkę mówić. A co jest pomiędzy mną a Harry'm? Układa się wspaniale, razem w trójkę spędzamy czas jak tylko możemy. 
- Darcy chodź coś zjeść!- krzyknęłam
- Dobze- odpowiedziała i po chwili pojawiła się w kuchni. Posadziłam ją na wysokim krzesełku. Kiedy tak patrzyłam jak moja córeczka je dostałam sms'a.
- Darcy chcesz porozmawiać z tatusiem?- zapytałam
- Taaa- mała klasnęła w rączki
- Dobrze, to ja cię teraz puszczę, a ty pójdziesz umyć rączki i przyjdziesz dobrze?- zapytałam, a mała pokiwała główką na "tak"
Wyjęłam małą z krzesełka, a ta od razu pobiegła do łazienki. Poszłam do salonu. Podpięłam laptopa pod ładowarkę i włączyłam go. Od razu kiedy pojawił się pulpit usłyszałam dźwięk połączenia na skype.
- Hej kochanie- usłyszałam Harry'ego
- Hej- odpowiedziałam.
- Gdzie masz naszą córeczkę?- zaśmiał się
- Myję ręce po posiłku- odpowiedziałam- Ooo już chyba idzie- zaśmiałam się.
- Mamusiu- zaczęła mała- Bo ja swiatelka nie moge źgasic- powiedziała
- To ja pójdę, a ty pogadaj z tatą- zaśmiałam się, a mała podbiegła do laptopa i zaczęła machać. Kiedy zgasiłam światło i szłam w kierunku salonu usłyszałam rozmowę Darcy z Harry'm.
- Tatusiu ja śtrasne teknie- powiedziała mała
- Kochanie ja też, ale przyjedziecie do mnie, a wtedy pójdziemy na lody i na karuzele- powiedział Harry
- ja chćę juź teraź do ciebie jechac- powiedziała
-Dobra postaram się namówić mamę ok?- zaśmiał się
- Taaaak- mała krzyknęła
Weszłam do salonu, usiadłam, a Darcy wzięłam na swoje kolana. Rozmawialiśmy o glupotach.
*1h później*
- Darcy pójdziesz do ogrodu, a tatuś pogada z mamą- powiedział Harry
- Dobze- powiedziała i pobiegła na podwórko
- Co chciałeś?- zapytałam
- Przyjedźcie do mnie jak najszybciej. Mała za mną tęskni ty też, a ja za wami- powiedział z uśmiechem
- Nie wiem Harry. Nie zrozum mnie źle, ale jej trzeba wziąć wózek, łóżeczko, bo jak będzie spała w tour busie sama nie dam rady się zabrać- powiedziałam
- To ja do siebie przylecę dzisiaj prywatnym i tam się wszystko weźmie, a jutro z rana wylecimy tylko proszę zgódź się. Chcę leżeć koło ciebie w łóżku, a rano budzić się i widzieć was obie a nie tylko na kamerce- powiedział
- Dobrze, ale przyleć do nas- powiedział
- Tak, za dwie godziny wylecę więc gdzieś na 23 będę- zaśmialiśmy się
- Darcy!- zawołałam
- Śłucham- podbiegła do mnie
- Idź do góry zapakuj swoje zabawki- powiedziałam
- Cemu?- zapytała zdziwiona
- Bo jedziemy do taty i wujków- zaśmiałam się
- Taak, tatusiu kocham ciem- mała pocałowała kamerkę
- Ja ciebie też moja malutka- zaśmiał się
*2h później*
Harry wysłał mi sms'a, że już leci. Jestem już spakowana i tak naprawdę to tyko teraz czekać.
- Mamusiu ja chcem juź do taty- Darcy zaczęła płakać
- Kochanie tata już do nas leci, za chwilkę u nas będzie- wzięłam ją na rączki i chodziłam po pokoju
- Cio bedziemy lobic dopki tatus nie pzyjedźie- zapytała
- Wiem! Może najpierw zrobimy zdjęcie i wyślemy wujkom, a później obejrzymy bajki- powiedziałam, a mała pokiwała główką na znak zgody. Wzięłam mojego Iphona i zrobiłam jej zdjęcie, które po chwili
wysłałam całej piątce. Dostałam odpowiedź, że jest słodka.
*3h później*
Kiedy z Darcy oglądałyśmy kolejny odcinek Kubusia Puchatka ktoś zadzwonił do drzwi. Razem z Darcy poszłyśmy otworzyć. Kiedy zobaczyłam kto stoi zszokowało mnie... Stał mój kochany mąż.
- Co ty tu robisz?- zapytałam zdziwiona
- Też się cieszę, że cię widzę- wszedł do domu, wziął Darcy na ręce i przytulił nas razem.- Jak do ciebie pisałem, że już lecę to już dawno byłem w samolocie, więc jestem wcześniej- pocałował mnie.
- A mię?- zapytała, a Harry się zaśmiał i pocałował ją.
- Cieszę się, że jesteś- powiedziałam i wtuliłam się w niego.
- Idziemy na plac zabaw?- zapytał Harry
- Tak!- krzyknęłyśmy razem z małą.
- Okej to zabieram moje kobiety najpierw na pyszne lody, a później na plac zabaw- zaśmiał się.
- Darcy zgadzamy się?- przymrużyłam jedno oko.
- Tak mamusiu- powiedziała. Ubrałyśmy się i poszliśmy.
* W kawiarni*
- Cekoladowe- powiedziała Darcy
- Dobrze kochanie- powiedział Harry
- Po proszę gałkę czekoladowych lodów, jedną gałkę truskawkowych i jedną waniliowych- powiedział Harry do kelnerki.
- Dobrze zaraz przyniosę- uśmiechnęła się i odeszła
- Tatusiu jedźemy do ciebie- powiedziała Darcy
- Tak, ale niespodzianka- Harry uśmiechnął się i spojrzał na mnie
- Widzisz Darcy tata o niczym nie wiedział- zrobiłam zaskoczoną
- Nieśpodzianka!- krzyknęła mała
- Kocham cię- powiedział Hazza i pocałował ją w jej małe ustka
- Ja ćebie teszzz tatusiu- powiedział Darcy
- A kto mnie kocha?- zapytałam
- My!!- krzyknęli razem, a się zaśmiałam
- Ja was też kocham- powiedziałam, a po chwili pani przyniosła nam lody. Wszyscy zjedliśmy, a kiedy skończyliśmy poszliśmy na plac zabaw. Mała była szczęśliwa, bo chyba jako jedyni rodzice biegaliśmy za nią, zjeżdżaliśmy ze zjeżdżalni, huśtaliśmy się.
- Tatku nie mam jusz sił- powiedział Darcy
- Chodź wezmę cię na rączki i pójdziemy już do domu spać- powiedział i wziął ją n ręce.
* W domu*
- Idziemy się kąpać- powiedział Harry
-Tak, a źrobis mi źdjecie i wyslemy wujkom?- zapytała Darcy
- Oczywiście- powiedziałam
Mała jak zwykle rzucała się z Harry'm pianą. Przez co ona była cała w pianie, a Harry mokre ubranie.
- Teraź źrób zdjęće- powiedziała, a ja wykonałam jej polecenie.
- To teraz tata wyjdzie pójdzie przyszykować nam łóżko, a my się wytrzemy, dobrze?- zapytałam, a mała pokiwała główką. Wyciągnęłam ją z wanny i dokładnie wytarłam
- Śpisz z nami kochanie, bo twoje łóżko jest już złożone- powiedziałam, a mała tylko ziewnęła. Wzięłam ją na rączki i zaniosłam do naszej sypialni. Harry brał prysznic. Położyłam ją, a ona wtuliła się w swojego pluszaka. Po chwili wyszedł Harry, położył się koło niej, a ja poszłam się umyć. Po skończonym prysznicu nasmarowałam się balsamem. Ubrana w piżamę wyszłam z pokoju. Darcy spała wtulona w Harry'ego. Uśmiechnęłam się na ten widok. Położyłam się tak, żeby Darcy leżała pomiędzy nami, żeby nie spadła.
- Gabi?- usłyszałam Harry'ego
- Słucham?- szepnęłam
- Obiecajmy sobie, że ta miłość do nas nigdy nie wygaśnie- powiedział
- Obiecuję- pocałowałam go
- Pamiętasz jeszcze ten koncert w twojej szkole, sesja, później trasa, nienawidzenie się. Następnie bycie ze sobą, kłótnie, rozstanie, powrót, zaręczyny, ślub, twoja ciąża, poród, Darcy. Minął już taki czas, a my jesteśmy ze sobą. Jeszcze niedawno pamiętam jak ona była taka malutka, że bałem się ją brać na ręce, a teraz już półtora roku- zaśmiał się.
- Czas szybko leci- powiedziałam. Położyłam na jego biodrze rękę i zamknęłam oczy, przypominając to wszystko co wymienił Harry. Uśmiechnęłam się i zasnęłam.
_______________________________________________________________________________
hHHahahahah, żartowałam będzie jeszcze pare parę postów. Nie wiem może 5 może mniej, ale to będzie później. Słyszeliście, że Liam ma nową dziewczynę. Najpierw płakałam, bo ciągle miałam nadzieję, że Lanielle wróci, a teraz wszystko prysło jak bańka mydlana. Dlatego mam do was pytanie. Czy w opowiadaniu Liam ma być z Dani czy z Sophia? Odpowiedzcie proszę bo dla mnie to bardzo ważne. Mam jeszcze mam taką prośbę. Directioners to wielka rodzina, a rodzinę się wspiera prawda. Dlatego pomóżmy wygrać jednej z nasz książkę. Więcej informacji tutaj: http://www.twitlonger.com/show/n_1rm0eo6 proszę pomóżcie











poniedziałek, 19 sierpnia 2013

41. I ♥ daddy

*Następnego dnia*
Obudziłam się naprawdę wcześnie. Zdziwiło mnie, że mała w ogóle nie płakała. Spała słodko w swoim
wózku. Tak jej pokój nie jest jeszcze skończony. Meble są, ale zostało tylko pomalować na kolor różowy. Malarze mają przyjść dopiero we wtorek. Więc mamy małą u siebie w pokoju. Dziś przyjeżdża Robin i Anne na obiad. Harry'ego ani Darcy już nie ma w pokoju. Poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic,wykonałam delikatny makijaż. Stojąc w samej bieliźnie popatrzyłam na swój brzuch. Wiszący z wielką blizną na brzuchu. Zamknęłam oczy i czułam jak leci mi po policzku łza. Już nigdy nie będę zgrabna, tylko zawsze będzie towarzyszył mi ten wiszący brzuch.
-  Dla mnie jesteś piękna- usłyszałam, otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechniętego Harry'ego i na jego rękach Darcy.
- Dziękuje- odpowiedziałam.- Moja mała córeczka już wstała- zaśmiałam się i pocałowałam ją w nosek.
Zeszliśmy na dół i ja poszłam zjeść śniadanie.
- Aaaa!- krzyknęłam- Co to jest?- pokazałam na bałagan
- Ummmm no bo wiesz, chciałem nakarmić Darcy- zaśmiał się nerwowo
- Harry- powiedział załamanym głosem- Ja mam pokarm
- Ups- zaśmiał się i poszedł z Darcy do salonu.
Przygotowałam sobie śniadanie, kiedy skonsumowałam je z ciekawości zobaczyłam  na zegarek, który wskazywał 12.45. Zostało mi jeszcze dwie godziny na przygotowanie obiadu. Szybko włożyłam naczynia do zmywarki i posprzątałam ten bałagan. Postanowiłam zrobić zapiekankę ziemniaczaną, niby proste danie, ale jest pyszne. Kiedy kroiłam zbędne produkty usłyszałam jak coś spada na podłogę. Szybko rzuciłam nóż i pobiegłam do salonu. Ujrzałam zmęczonego Harry'ego, a na podłodze kołyskę. Zaczęłam się śmiać.
- Co ty robiłeś?- zapytałam zdziwiona
- No, bo Darcy zaczęła ziewać, a chcę widzieć jak śpi więc postanowiłem znieść kołyskę- powiedział
- Głupek- zaśmiałam się i poszłam do kuchni kończyć zapiekankę. Kiedy tak kroiłam, dopiero do mnie doszło, że moje życie wywróciło się do góry nogami. Jeszcze się do tego nie mogę przyzwyczaić. Jak ten czas szybko leci. Nie dawno byłam zwykłą nastolatką, która miała rodziców, rodzeństwo i swoich idoli.Teraz jednym z nich jest moim mężem, nie ma rodziców ani rodzeństwa, ale jest szczęśliwa, bo przyjaciele pokazali jej świat w ogóle z innej strony. Tak się zamyśliłam, że nawet nie zauważyłam, że skończyłam kroić warzywa. Poukładałam je w żaroodpornej misce i włożyłam do piekarnika. Poszłam przygotować stół. Kiedy szłam do jadalni usłyszałam jak Harry śpiewa Darcy  "They Don't Know About Us". Uśmiech wkradł mi się na twarz. Pokręciłam głową i poszłam do jadalni. Cały czas byłam uśmiechnięta i miałam obraz Harry'ego siedzącego na kanapie i śpiewając Darcy piosenki. Kiedy układałam sztućce poczułam ciepłe dłonie na moich biodrach. Obróciłam się i ujrzałam uśmiechniętego Harry'ego
- Co jest?- zapytałam
- Dziękuje- powiedział, a ja uniosłam jedną brew
- Za co?- zaśmiałam się
- Za to, że jestem szczęśliwym człowiekiem- pocałował mnie
- Tak, a co takiego zrobiłam?- uśmiechnęłam się
-Za to, że stanęłaś w pewnym momencie na mojej drodze, że jesteś moją żona i mam z tobą dziecko- wpił się w moje wargi, a ja oddałam pocałunek. Odsunęliśmy się od siebie kiedy zabrakło powietrza.
- Twoją grubą żoną- posmutniałam
- Nie! Jesteś piękna i zgrabna- musnął moje usta. Niestety naszą romantyczną chwilę przerwał płacz Darcy i w tym samym momencie piekarnik.
- Mała jest pewnie głodna, ja idę nakarmić, a ty idź wyłącz piekarnik- powiedziałam. Poszłam do Darcy i nakarmiłam ją. Niestety musiałam też zmienić pieluszkę. Od razu ją przebrałam, żeby była ładnie ubrana.
Kiedy schodziłam po schodach, usłyszałam jak ktoś dzwoni do drzwi, a po chwili Harry otwiera.
- Mamo, Robin i..- ktoś mu przerwał
- Witaj Harry- powiedziała Anne- Gdzie moja wnuczka- zapytał, a ja wtedy zeszłam po schodach.
- Tutaj- powiedziałam, a Anne się obróciła.
- Darcy, mogę?- zapytała wyciągając ręce
- Jasne- podałam jej. Spojrzałam w stronę holu i ujrzałam Gemmę
- Gemma!- krzyknęłam i podbiegłam do niej i przytuliłam.
- Witaj Robin- pocałowałam go w policzek.
- Co ty tu robisz?- zapytałam się Gemmy
- Jak to co przyjechałam zobaczyć moją siostrzenice- wszyscy się zaśmialiśmy.
* tydzień później*
Pokój Darcy jest już skończony, więc mała ma już gdzie spać. Minął tydzień odkąd się urodziła, a Harry ciągle z wszystkiego mnie wyręcza. Jak mała rano płacze, kto wstaje? Harry. Kto się z nią bawi? Harry. Troszkę mnie to wkurza, bo w ogóle nie mogę spędzić z nią czasu. Jest trochę nadopiekuńczy. Przez ten tydzień troszkę się od siebie oddaliliśmy, znowu. Dlaczego? Harry każdą chwilę spędza z Darcy. Kiedy śpi, kiedy się bawi, kiedy po prostu leży na kocu i się uśmiecha. Ja? Siedzę obok smutna, że nie siedzi koło mnie. Nie obejmuje mnie ramieniem i nie patrzymy się razem na naszą córeczkę. Może to wygląda jakbym była zazdrosna, ale nie jestem.
Kiedy idę ulicą, widzę uśmiechniętą parę z dzieckiem na spacerze. Kiedy Harry wychodzi z małą na spacer krzyczy tylko " Idę do parku z Darcy", ale nie pyta się "Kochanie może chcesz iść ze mną". Wtedy siadam przed laptopem i oglądam nasze wspólne zdjęcia za czasów jak nie było Darcy. Teraz dopiero mogę powiedzieć, że moje życie wywróciło się do góry nogami. Darcy coraz bardziej przypomina mi Harry'ego chociaż ma dopiero tydzień. Jest strasznie przez niego rozpieszczana jak za równo przez chłopców. Moi dziadkowie przyjadą do nas dopiero za 3 miesiące, wtedy Harry zaczyna trasę. Wiecie czego się najbardziej boję? Że kiedy Darcy będzie już starsza, nie znajdzie ze mną wspólnego języka albo będzie wolała pogadać z Harry'm niż ze mną lub mnie w ogóle nie będzie słuchać. Nawet nie zauważyłam kiedy łzy zaczęły lecieć mi po policzkach. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. Szybko wytarłam łzy. Był to Harry ze spaceru z Darcy.
- Jestem!- krzyknął
- Mhmmm- odpowiedziałam
- Darcy mi zasnęła- zaśmiał się. Usłyszałam jak wchodzi do salonu, położył Darcy w kołysce i obrócił się do mnie.- Płakałaś?- zapytał
- Nie, ziewałam- uśmiechnęłam się
- Nie kłam- klęknął przy mnie, a swoje ręce położył na moich kolanach.
- Nie kłamię- odpowiedziała sucho
- Gabi proszę powiedz mi- powiedział błagalnym głosem.
- Chcesz to usłyszeć?- zapytałam smutna
- To? Czyli co?- zapytał zdziwiony
- To że się od siebie oddalamy! To, że nie mogę iść z wami na spacer, bo wychodzisz z domu bez pytania" Kochanie może pójdziesz z nami"! To, że kiedy Darcy się bawi sama na kocu ty nie usiądziesz koło mnie i nie popatrzymy razem.! To, że nie mogę iść do niej kiedy płacze, bo ty musisz być pierwszy!- krzyczałam, a u niego widziałam łzy- To, że przez tydzień nie powiedziałeś mi "Kocham cię"- szepnęłam. Harry płakał. Wstałam i poszłam do sypialni. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. To tak strasznie boli.
*Następny dzień*
Obudziłam się. Harry jeszcze spał. Wstałam cicho, żeby go nie obudzić. Ubrałam się, zrobiłam delikatny makijaż i zeszłam na dół. Bałagan po zabawie z Darcy. Zobaczyłam na zegarek, który wskazywał 11.30.


Darcy zaczęła płakać. Więc poszłam zobacz co się dzieję. Otworzyłam drzwi i ujrzałam Harry'ego już przy niej.
- A dobra już jesteś - powiedziałam i wyszłam. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor.  Zaczęły się plotkarskie wiadomości. Redaktorka zaczęła mówić: Przez ostatnie cztery dni widzieliśmy Harry'ego z wózkiem, ale bez żony. Czyżby ma nie pokochała swojego dziecka albo para bierze rozwód i Harry Styles będzie się sam opiekować swoją córką. Tego dowiemy się niedługo.
Wiedziałam, że tak będzie. Usłyszałam jak Harry schodzi po schodach i idzie w kierunku kuchni. Postanowiłam iść do pokoju ubrać się na spotkanie, bo wyjdę wcześniej, żeby zrobić jeszcze jakies zakupy w CH. Stałam przed szafą i nie wiedziała co ubrać, jest już koniec listopada. Więc za ciepło nie jest
trzeba ubrać się cieplej.
* W CH*
Mam jeszcze 45 minut do spotkanie. Postanowiłam iść kupić coś Darcy, bo ode mnie jeszcze nic nie dostała. Weszłam do sklepu dla dzieci i od razu w moje oczy wpadło body, które widziałam na wakacjach " I ♥ daddy". Kupiłam TO, TO, TO, TO, TO, TO, TO, TO. Następnie poszłam do działu z zabawkami i tam również kupiłam TO.
*W SB*
- Hej- pocałowałam Lou w policzek
- Hej, co się stało?- zapytał zmartwiony, a ja opowiedziałam mu całą historię. W ogóle mi nie przerywał.
- To koniec tej historii- powiedziałam
- Wiesz, nie chcę tu nikogo krytykować. Tu jest tak Harry chcę się nacieszyć córką, bo wiesz niedługo trasa, a tobie znowu przykro, bo nie poświęca też czasu tobie- i zaczął mi dawać dobre rady. Kiedy już skończyliśmy temat Harry i Darcy, to ciągle się śmialiśmy.
* W domu*
Kiedy weszłam, zobaczyłam jak Darcy leży na kocu, a Harry koło niej.
- Darcy mama ma dla ciebie prezenty!- krzyknęłam, a mała obróciła w moja stronę główkę.
- Cześć- powiedział nieśmiało Harry
- Hej- odpowiedziałam. Usiadłam na kocu i wyciągnęłam ubranka i zabawkę. Mała wypluła z buzi smoczka i wzięła w swoje małe rączki ubrano z napisem " I ♥ daddy". Harry spojrzał na napis i się uśmiechnął, następnie spojrzał na mnie, smutnym wzrokiem. Usiadłam na kanapie i przyglądałam się jak małej, Harry po chwili wstał i nie pewnie usiadł koło mnie, objął mnie ramieniem niepewnie. Ja uśmiechnęłam się pod nosem. Wtuliłam się w niego i usłyszałam jak głośno wypuszcza powietrze.
- Przepraszam- powiedzieliśmy równo
- Gabi, ja naprawdę cię kocham tylko po prostu nie mogłem uwierzyć, że mam córkę i może mało spędzałem z tobą czasu, ale nie przestałem cię kochać. Wiem zachowywałem się jak głupek.- powiedział.
- Kocham cię- powiedziałam i wpiłam się w jego usta, a on odwzajemnił pocałunek.
- Ja ciebie też- szepnął kiedy się od siebie odsunęliśmy.- Może wspólny spacer?-zapytał
- Owszem- zaśmialiśmy się. Wzięłam małą na ręce, a Harry poszedł po wózek. Cieszę się, że wszystko
wróciło do normy. Wsadziłam małą do wózka. Harry prowadził wózek jedną ręką, a drugą trzymał mnie w pasie, ja tak samo. Szliśmy jak szczęśliwa rodzina. Właśnie tego mi brakowało.
- Ciekawe jak to będzie za 3 lata. Kiedy Darcy będzie już duża- zaśmiałam się
- Darcy będzie miała 3 latka i będziemy czekać na kolejne dziecko- powiedział Harry
- Dobra, dobra, na razie jedno nam wystarczy- powiedziałam, a Harry mnie pocałował.
______________________________________________

Hej, dodaje dziś rozdział, miał być wczoraj, ale tak o 22 zaczęłam pisać i co napisałam to kasowałam, po 30  minutach przyszła wena i tak pisałam, ale podczas tego miałam, również przerwy. Jak wam się podoba? Pozdrawiam xxx