Strona główna

czwartek, 15 sierpnia 2013

40. Ciąża

*4 dni później*
Chłopcy są na próbie, a ja z Paul'em poszłam po Niall'a. Oczywiście Paul musiał nieść torbę z jego rzeczami, bo ja nie mogła. Wszyscy nade mną skaczą, bo jestem w ciąży. Jest to dopiero miesiąc. Pełno fanów było przed szpitalem. Weszliśmy do jego pokoju i przywitał nas uśmiechnięty Niall.
- Wreszcie- powiedział, wziął torbę od Paul'a i poszedł się przebrać. Czekaliśmy na niego dobre 15 minut. Po chwili wyszedł uśmiechnięty od ucha do ucha. Wyszliśmy ze szpitala i Niall musiał zrobić zdjęcia z fanami Po skończeniu "sesji" pojechaliśmy do mojego i Harry'ego domu, gdzie Niall miał zatrzymać się na dwa tygodnie, dopóki nie poczuje się lepiej.
- To jest twój pokój- otworzyłam drzwi.
- Dzięki- uśmiechnął się i wszedł do środka
- To zostawię cię samego żebyś się troszkę odświeżył- uśmiechnął się, a ja zamknęłam drzwi. Poszłam na dół przygotować obiad, bo Harry miał za chwilę wrócić. Postanowiłam, że zrobię Risotto.
*30 minut później*
Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi i po chwili pojawia się w kuchni był to Harry. Podszedł do mnie i mnie przytulił i pocałował, a następnie pogłaskał w brzuch.
- Jak tam się dziś czujecie?- zapytał
- Dobrze- zaśmiałam się.
- Nialler obiad!- krzyknął Harry, a po 5 sekundach pojawił się w kuchni.
- Zrozumiałem- zaśmialiśmy się wszyscy. Każdy wziął swój talerz i poszliśmy do jadalni.
- umm słuchajcie ja nie będę tutaj całe dwa tygodnie, pobędę 3 dni i pójdę czuję się naprawdę lepiej, a przecież mieszkamy zaraz koło siebie- zaśmiał się, wstał i odniósł talerz i włożył do zmywarki. My z Harry'm spojrzeliśmy na siebie i zaczęliśmy się śmiać.
- I z czego się tak śmiejecie?- zapytał zdziwiony
- Z ciebie- powiedział Harry
- A to niby czemu?- uniósł jedną brew do góry.
- Z twojej przemowy- zaśmiał się
- Dobra Harry koniec- powiedziałam. Chciałam wstać, ale zakręciło mi się w głowie i szybko usiadłam
- Gabi wszystko dobrze?- zapytał przestraszony Harry
- Tak, to efekty ciąży- powiedziałam cicho
- Ja posprzątam, a ty się połóż- powiedział Harry, Niall do mnie podszedł i mnie złapał w pasie i zaprowadził na kanapę do salonu. Położyłam się, a Harry przyniósł mi wodę. Ciągle czułam jak świat mi wirował. Bałam się.
* 1,5 h*
Właśnie się obudziłam i niestety musiałam szybko wstać i pobiec do łazienki. Harry szybko pojawił się przy mnie. Oparłam się plecami i zimną ścianę.
- Już lepiej?- zapytał
- Tak, lepiej- uśmiechnęłam się blado.
*6 miesięcy temu*
Tak, minęło już 6 miesięcy. Wyglądam jak wieloryb, chociaż Harry z chłopakami mówią, że jestem piękna. Z Harry'm chodzimy razem na USG, ale płci nie chcemy wiedzieć, bo chcemy taką mała niespodziankę. Anne jest strasznie zadowolona, że już została babcią. Co dwa tygodnie do nas przyjeżdża i spędza z nami dwa dni. Gemma wyjechała na 5 miesięcy do LA z narzeczonym. Harry przeczuwa, że będzie to dziewczynka i nazwie ją Darcy. Tak uzgodniliśmy, że jak urodzi sie córeczka to on wybiera imię, a jak chłopiec to ja. Chrzestnymi chcemy, żeby została Gemma i Niall. Dziecko już strasznie kopie, a Harry cały czas rozmawia. Menadżer chłopców postanowił, że zrobi chłopcom trasę jak urodzi się dziecko i Harry się nacieszy. To chyba trasa będzie za 100 lat hahaha. Czuję, że Harry będzie dobrym ojcem.
- Harry- szepnęłam- Harry- powiedziałam głośniej
- Co?- powiedział zaspany.
- Źle się czuję- powiedziałam, a on szybko usiadł.
- Jak to?- zapytał przestraszony
- Nie wiem, caly czas mnie kopię i dziwnie się czuje- powiedziałam
- Na pewno nie rodzisz. Za wcześnie- powiedział głośniej
- Harry- pisnęłam
- Poczekaj zacznę do niej mówić- uśmiechnęłam się, a on zaczął mówić. Po chwili dziecko uspokoiło się, a ja mogłam iść znowu spać.
* 3 miesiące później*
- Harry!!!!- krzyknęłam
- Jezu Gabi co jest?- zapytał zażenowany
- Rodzę!- krzyknęłam
- O Boże już jedziemy- szybko wziął mnie w pasie i zaprowadził do auta.
* W szpitalu*
Zawieźli mnie na porodówkę, a Harry'emu kazali zostać na korytarzu. Rodziłam naturalnie. Po 2 godzinach  urodziłam...
*Perspektywa Harry'ego*
Siedzie na korytarz z około 2 godziny, strasznie się boje. Usłyszałem jak otwierają się drzwi, w których pojawił się lekarz.
- Pan Styles- powiedział- Gratuluje córki- poklepał mnie po ramieniu i poszedł. Po 5 minutach wywieźli uśmiechniętą Gabi z Darcy na rękach. Poszedłem z nimi do sali. Wyciągnąłem telefon i zrobiłem zdjęcie
Darcy i wysłałem sms'a Louis'owi.
* 10 minut później*
Wbiegli zdyszani do sali. Z balonami i misiami. Zaśmialiśmy się razem z Gabi. To było słodkie.
- Gdzie ona jest?- zapytał Liam
- Tutaj- powiedziałem i odsunąłem się
- Jest cudowna. Darcy chodź do chrzestnego- powiedział Niall i wyciągnął ręce
- Tylko nie upuść- zaśmiał się Zayn, a Niall zmroził go wzrokiem
- Mogę?- zapytał słodko Gabi
- Jasne- powiedziała i podała mu Darcy na ręce. Siedział szczęśliwy i ciągle do niej gadał. Po 15 minutach przyszedł lekarz i zabrał Darcy na badania. Siedzieliśmy wszyscy w ciszy i chyba każdy się modlił, żeby była zdrowa.
- Macie drugie imię?- zapytał po długie cichy Liam
- Tak- powiedziałem
- Jak?- zapytał Zayn
- Dary Lou Styles- powiedziałem, a Lou się uśmiechnął
- Czemu Lou?- zapytał
- Bo to twoje zdrobnienie, a wiemy, że ci przykro, że nie jesteś chrzestnym- powiedział
- Dzięki- uśmiechnął się i po chwili przywieźli Darcy.
- Z córeczką wszystko w porządku, a pani jak się czuje?- zapytał lekarz, a w tym czasie Lou wziął małą na ręce.
- Ja wspaniale- zaśmiała się
- To dziś około 19 może pani już iść do domu, bo nie ma potrzeby tutaj pani trzymać- powiedział
- Dobrze- odpowiedziała
- Tylko proszę stawiać się na kontrolę- powiedział i wyszedł.
- Dobra Gabi to ja zaraz wracam pojadę tylko po nosidełko- powiedziałem i wyszedłem z chłopakami.
*Perspektywa Gabi*
Zapomniałam mu powiedzieć, żeby wziął body dla Darcy. Szybko wyciągnęłam telefon i napisałam sms'a


_________________________________________________________________________________ Cześć, dodaje po długieeeeeeeeeeeeej nieobiecności. Postanowiłam, że czasami zrobię takie właśnie obrazki z sms'ami. Jak wam sie podobają. Pozdrawiam xxx


czwartek, 8 sierpnia 2013

39. Czas, teraz tylko liczy się czas.

Po śniadaniu poszliśmy na spacer po Londynie. Harry trzyma mnie w pasie. Dziewczyny złapały z wspólny język. Oni ze sobą rozmawiali, a ja szłam zamyślona. Od 24h jestem już mężatką. Jestem ciekawa jak Harry sprawdzi się w roli męża. Czy nadal będziemy dla siebie również przyjaciółmi czy teraz nasze relacje się zmienią. Wolałabym nie. Danielle wyjechała na trasę z Xfactorem, El na studia, żeby wszystko pozaliczać, Perrie w trasę z Little Mix. Wiec dwa tygodnie spędzę z dziewczynami. Stawiamy na spontan. Z moich myśli "obudził" mnie sygnał telefonu.
- Halo?- zapytałam
- Kopyta ci walą- zaśmiał się Louis
- Louis!- krzyknęłam
- Ok, przepraszam. Weźcie do nas przyjdźcie, bo nam się nudzi- powiedział
- Może wy podniesiecie swoje tłuste tyłki i wyjdziecie na świeże powietrze- zaśmiałam się
- Teraz?- zapytał
- No tak- powiedziałam
-Teraz leci fajny fi...-zaczął, ale mu przerwałam
- Podnieść ten swój tyłek i przyjedź z chłopakami do nas. Macie 15 minut, a jak nie...- Harry zaśmiał się, bo wiedział co chce powiedzieć
- Tak, tak wiem.- zaśmiał się Louis- A jak nie to twoje marchewki zginą- powiedział szeptem- Gdzie jesteście- zapytał
- Jesteśmy Hyde Park- powiedziałam- Weźcie ze sobą koc- dokończyłam i rozłączyłam się.
*10 minut później*
Obróciłam głowę i ujrzałam biegnących chłopców.
- Gabi!- krzyknął Louis i chyba zaraz tego pożałował po jak na znak wszystkie fanki zaczęły biec za nimi. My automatycznie wstaliśmy i również zaczęliśmy biec, a raczej  uciekać. Dobrze, że z tego parku mamy 5 minut do nas do domu. Chłopcy jakimś cudem nas dogonili. My z dziewczynami biegłyśmy i się śmiałyśmy, bo dla nas to było zabawne, ale dla chłopaków chyba nie. Po chwili byliśmy pod naszym domem. Fanki nas doganiały, a Harry nie umiał otworzyć drzwi. W końcu mu się udało otworzyć, a my wszyscy rzuciliśmy się do wejścia tak, że w domu wszyscy wylądowaliśmy na podłodze i zaczęliśmy się śmiać.
- U was tak zawsze?-zapytała Natalia
- Hahaha, tak, chociaż to był dopiero drugi raz kiedy uciekaliśmy przed fankami- powiedział  Niall. Wstaliśmy i poszliśmy do salonu. Tylko brakowało mi Niall'a. Zaśmiałam się pod nosem.
- Niall!- krzyknęłam, a odpowiedziała mi cisza- Wiem, że jesteś w kuchni. Nie wyjadaj mi nic- powiedziałam, a wszyscy się zaśmiali, a Niall'a nadal nic- Niall gwiżdż cały czas- zaśmiałam się, ale cisza. Podkusiło mnie pójść do kuchni. Wstałam i po cichu poszłam do kuchni. Lodówka otwarta, ale Niall'a nigdzie nie ma. Zobaczyłam kawałek jego nogi za wysepką. Poszłam na palcach i zobaczyłam go.
- Niall!- klękłam przy nim i zaczęłam nim trząść.
- Liam!- krzyknęłam
- Co?!-zapytał
- Dzwoń na pogotowie szybko!-krzyknęłam, a po chwili Harry zjawił się w kuchni.
- Niall- klęknął i szybko dotknął nadgarstka czy ma puls- Jest puls- szepnął. Ja położyłam głowę na klatce Niall'a i zaczęłam płakać. Po 15 minutach przyjechała karetka. Harry z trudem mnie od niego odciągnął.
Dobrze, że chłopcy koło nas mieszkają. Louis pobiegł szybko po auto. My z Harry'm wsiedliśmy do jego, a Louis z chłopakami i Natalią pojechali drugim autem.
* W szpitalu*
Siedzimy może tutaj 10 minut i nie wiemy co się dzieje z Niall'em, ani nie możemy do niego wejść do sali.
- Pani Doktorze!- krzyknął Zayn i szybko podbiegliśmy do niego- Co z nim?- zapytał
- Pan Niall Horan- powiedział lekarz i podał nazwę jakiejś choroby, o której w ogóle nie słyszałam- Będzie miał za chwilę operację- dodał.
- Wyjdzie z tego?- zapytałam
- Nie wiemy. Nie chce państwu nic obiecywać- powiedział i odszedł.
Ja szybko wtuliłam się w Harry'ego, a on głaskał moje plecy.
*3h później*
Od dwóch godzin trwa operacja Niall'a. W tym czasie zadzwoniliśmy do mamy Niall'a, okazało się, że nie może przyjechać, bo również zachorowała, ale obiecaliśmy informować ją o stanie syna. Ja cały czas płaczę. Nie wyobrażam sobie życia bez Niall'a. Stracić kolejną osobę. Wtulona w Harry'ego na chwilę zasnęłam. Lecz po chwili się budziłam.
* 1,5 h później*
Wszyscy siedzimy w ciszy. Zamknęłam oczy i przypomniałam sobie chwilę z Niall'em, uśmiechnęłam się pod nosem. Przypomniałam sobie kiedy prowadził mnie do ołtarzu wczoraj, a dziś leży na sali operacyjnej. Z moich zamyśleń wybił mnie dźwięk otwieranych drzwi. Jak na znak wszyscy wstaliśmy, okazało się, że to pielęgniarka. Szybko wybiegła z sali, gdzieś pobiegła, a po chwili biegła z dwoma innymi. Coś jest źle. Wtuliłam się w Harry'ego i zaczęłam głośno płakać. Dziewczyny pojechały do domu. Postanowiły, że wrócą do Polski, bo teraz nie będą mi zawracać głowy, a kiedy będą spakowane moją zadzwonić, żeby Harry je odwiózł. Siedzimy tak na korytarz. Podniosłam wzrok, a przede mną pojawił się kubek z kawą. Wzięłam do ręki i napiłam się. Czułam jak gorąca ciecz przepływa przez moje gardło. Z sali wyszedł lekarz.
- Potrzebujemy krwi dla Niall'a- zakomunikował lekarz.
- Jaką ma?- zapytał Louis
- ARh+- powiedział
- Ja mam taką!- krzyknęłam równo z Louis'em
- Dobrze zapraszam państwa- pokazał lekarz na drzwi.Szybko się tam skierowaliśmy. Po 15 minutach wzięli od nas krew i poszli dalej go operować. Wróciłam do Harry'ego. Po chwili zadzwoniły dziewczyny, że mają już zakupione przez Internet bilety i zaraz powinny jechać na lotnisko. Więc Harry po nie pojechał. Ja jedyna płakałam. Może oni też byli smutni, ale próbowali zachować zimną krew.
* 1h później*
Z sali wyszedł lekarz. Szybko do niego podeszliśmy.
- Jak z nim- zapytałam
-  Więc pan Horan przeżył, ale jest w śpiączce- powiedział, a ja poczułam trochę ulgę.
- Kiedy się obudzi?- zapytał Louis
- Nie wiadomo. Czas  teraz liczy się tylko czas- powiedział i odszedł, ale po chwili obrócił się.
- A panią zawołam później na badania- zwrócił się do mnie
- Mnie?- zapytałam zdziwiona
- Tak, ale ja przyjdę po panią- obrócił się i odszedł. Wtedy podszedł do nas Harry.
- I jakie wieści?- zapytał
- Przeżył, ale jest w śpiączce- powiedziałam
- A o co chodziło z tobą?- zapytał
- Nie wiem.
Wszyscy usiedliśmy na plastikowych krzesłach i czekaliśmy.
* 2 tygodnie później*
Idę przez szpitalny korytarz do Niall'a podobno dzisiaj o 4 nad ranem się obudził. Chłopcy go odwiedzą
później, bo dziś mają próbę. Weszłam do jego sali uśmiechnięta.
- Gabi?- zapytał zdziwiony
- Tak, a co taki zdziwiony- zaśmiałam się.
- Nie spodziewałem się ciebie tutaj- delikatnie się podniósł. Przystawiłam sobie krzesełko do niego i usiadłam, ale najpierw pocałowałam go w policzek.
- Przecież jesteś moim przyjacielem to czemu miała bym nie przyjść- złapałam go za rękę.
- Cieszę się, że jesteś- uśmiechnął się.
- Jak się czujesz?- zapytałam
- Wiesz wyspałem się, ale nie teraz poważniej dobrze, najchętniej bym już wyszedł- zaśmialiśmy się
- Chłopcy kazali cię pozdrowić. Przyjdą do ciebie, ale później, bo dziś mają ważną próbę- powiedziałam
- Okej rozumiem- uśmiechnął się
- W ogóle słyszałeś co do ciebie mówiłam przez te dwa tygodnie?- zapytałam
- Wiesz, może coś tam słyszałem, ale nie pamiętam- zaśmiał się- Byłaś tu cały czas przez dwa tygodnie?- zrobił wielkie oczy
- Tak, co cię tak dziwi- oparłam się o krzesełko. Szybko wstałam i popędziłam do łazienki. Zwróciłam całe śniadanie. Po chwili do niego wróciłam
- Wszystko w porządku?- zapytał
- Dobra, Niall powiem ci coś, ale nie mów na razie nikomu, bo wiem to tylko ja no i teraz ty- powiedziałam
- Obiecuję- i złączyliśmy nasze dwa palce u rąk
- Jestem w....- nie dokończyłam
- Jesteś co?- zapytał Harry
- Nie nic- zaśmiałam się.
- Powiedz- powiedział Zayn
- Ok, kiedy Niall miał operację i potrzebował krwi, ja poszłam z Louis'em co nie?- spojrzałam na wszystkich, a on pokiwali głową na "tak"- Wtedy co lekarz wyszedł i powiedział, że z Niall'em już dobrze, ale ja pójdę na jakieś badania. Zgłosiłam się. Okazało się, że to dopiero początek dlatego nic nie czułam, ale okazało się, że..- popatrzyłam na chłopców.
- No co?- zapytał Niall
- Jestem w ciąży- i uśmiechnęłam się. Harry zrobił zdziwioną minę- Nie cieszysz się?- zapytałam smutno.
- Co?! Ja się nie cieszę- podszedł i mnie przytulił- Ja się cieszę i to strasznie- dotknął moje brzucha.- Tym razem będzie dobrze- uśmiechnął się.
- Będzie mały Louis- Louis zaczął skakać, a my wybuchliśmy śmiechem
- Albo Darcy- powiedział Harry
- Wariaci- powiedzieliśmy razem z Liam'em
- Dzień Dobry państwu- powiedział lekarz- No panie Horan ta pana dziewczyna to o pana dba- powiedział, a my zaśmialiśmy
- To nie jest moja dziewczyna- zaśmiał sie Niall
- To jest moja żona-powiedział Harry
- Oj to przepraszam- powiedział lekarz
- Nic sie nie stało- zaśmiałam się
- Dobrze, pani Horan wychodzi pan jutro, bo wszystko jest w porządku - powiedział i wyszedł
- Super- Niall opadł na łóżko
- Więc Niall musimy ci coś powiedzieć- Louis zrobił sie poważny
- Hmm?- zapytał
- Ty teraz potrzebujesz małej opieki i zamieszkasz z nami, bo Louis już wyprowadził sie z El, Dani z Liam'em mieszkają w waszym domu, a Zayn i Perrie również mają własne gniazdko.- powiedziałam
- Tak,wreszcie będę miał dobre obiady- zaśmialiśmy się wszyscy razem- A w ogóle to czy Van była mnie odwiedzić- zapytał
- To ja pójdę po obiad- powiedziałam
- To ja idę z tobą- krzyknął Harry, Zayn i Louis, czyli Liam musi mu tłumaczyć
- Przyjaciele!- usłyszeliśmy krzyk Liam'a
_________________________________________________________________________________
Hej i jak wam sie podoba? Pozdrawiam xxx

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

38. Tak

* 2 miesiące później*
Siedzę na krzesełku przed lustrem,a El mnie czeszę zaraz Perrie będzie robić makijaż. Niall już czeka przed
pokojem. Dani też już jest gotowa, a Louis chyba pomaga Harry'emu.
Fryzurę mam podobną do Belli z Przed Świtem. Perrie postanowiła, że zrobi mi delikatny makijaż. Rodzina już. Ania nie mogła przyjechać, bo jest chora. Szczerze? Cieszę się. Harry kupił piękne obrączki. Na jego w wewnątrz jest napisane "Gabi 25 czerwca 2013" , na mojej to samo tylko jego imię. Nie mogę uwierzyć jesteśmy ze sobą już 3 lata. Kochamy się chyba jak nikt inny. Nie widzę po za nim świata, a dziś powiem mu "tak". Perrie już skończyła.
- Czas na sukienkę!- krzyknęły razem z El.
-Dziewczyny?- zapytałam
- Hmm?- El na mnie spojrzała.
- Boję się- zaczęłam oddychać przez usta.
- El szybko przynieść wodę!- krzyknęłam Perrie.
Po chwili przede mną pojawiła się szklanka z wodę.
- Gabi ja też się stresowałam, a teraz mam obrączkę na palcu- powiedziała El.
- Dobra dam radę- wstałam i podeszłam do szafy.
- Dzie... Oj przepraszam- Niall zawstydził się, bo byłam w samej bieliźnie- Zostało wam 20 minut- zakomunikował i wyszedł.Otworzyłam szafę i wyciągnęłam sukienkę. Od dziewczyn usłyszałam tylko "Woow". Podałam El, żeby pomogła mi ubrać. Po chwili Perrie zapinała mi ją.
- Wyglądasz jak milion dolarów- powiedziała Perrie
- Dzięki- uśmiechnęłam się.
* 20 minut później*
Stoję z Niall'em przed wejściem do kościoła, pogoda dzisiaj dopisuje. Niall szturchnął mnie, że czas się przygotować, bo zaraz idziemy. Złapałam po pod rękę.
- Nie pozwól mi upaść- szepnęłam
- Nigdy- uśmiechnął się. Zaczął lecieć marsz weselny Mendelsona. Ścisnęłam rękaw Niall'a i poszliśmy. Kiedy weszliśmy do kościoła, goście wstali. Rozglądałam się wokół. Dziwnie się czułam. Moja ciocia płakała razem z babcią. Teraz mój wzrok powędrował na An i Robbie'go uśmiechali się od ucha do ucha. Gemma stała ze swoim chłopakiem. Dyskretnie pokazała mi kciuk do góry.  Uśmiechnęłam się. Spuściłam głowę. "Dasz radę Gabi" Mój wzrok powędrował teraz na Dani. Ona również uśmiechała. Louis szczerzył się. Teraz spojrzałam na niego. Stał uśmiechnięty tak, że pokazały się jego dołeczki. Wyglądał pięknie.
Nie mogłam spuścić z niego wzroku. On również patrzył się na mnie. Kiedy już podeszłam. Niall mnie puścił,  a ja pocałowałam go w policzek, a następnie stanęłam na przeciwko Harry'go.
* 30 minut później*
- Czy ty Harry Edwardzie Styles bierzesz sobie Gabriellę Smith za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że nie opuścisz jej aż do śmierci?- zapytał ksiądz. Harry uśmiechnął się
- Tak, biorę- powiedział głośno.
- A czy ty Gabriello Smith bierzesz sobie Harry'ego Styles'a za męża i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że nie opuścisz go aż do śmierci?-zawrócił się do mnie. Uśmiechnęłam się również szeroko.
- Tak- odpowiedziałam
- Otóż tutaj stojąca młoda para złożyła przysięgę. Ogłaszam was mężem i żoną.- powiedział- No Harry możesz pocałować swoją żonę- dokończył, a wszyscy się zaśmiali. Harry złożył na moich ustach delikatny pocałunek, a wtedy wszyscy goście zaczęli klaszczeć.
- Wyglądasz pięknie- szepnął mi do ucha Harry
- Ty też-spojrzałam na niego. Wyszliśmy z kościoła, a goście zaczęli rzucać ryżem. Po wszystkich życzeniach pojechaliśmy na wesele. Ja  po obiedzie się przebrałam, żeby wygodniej mi się bawiło.
- Pani Styles zatańczy pani ze mną?- zapytał Zayn
- Panie Malik z chęcią- uśmiechnęłam się i poszłam z nim zatańczyć. Dzień zleciał mi bardzo szybko. Nim się obejrzałam, a było rzucanie podwiązką. Złapała Danielle,  a krawat od Harry'ego Liam. Przypadek. Moja babcia była zachwycona ślubem niestety w niedziele musieli wracać, bo mili pogrzeb znajomego. Ciocia mnie wyściskała i była ze mnie dumna. Wujek jak to wujek wziął mnie przytulił  i mówił jak to mnie kocha i jak mu szybko wyrosłam.
Oczywiście mój mąż mnie nie opuszczał na krok.
- Kocham Cię- powiedział kiedy tańczyliśmy, nie może raczej kołysaliśmy się w rytm wolnej muzyki
- Ja ciebie też- pocałował mnie, a ja odwzajemniłam ten gest.
- Dosyć tych czułości odbijany- oczywiście musiał nam przerwać Louis.
- Okej-podałam mu rękę i zaczęłam z nim tańczyć.
- Jak to fajnie brzmi pani Styles- zaśmiał się Louis
-Dzięki- uśmiechnęłam się
- Nadal będziesz mieć dla mnie czas?- zrobił słodką minkę
- Dla ciebie zawsze- pocałowałam go w policzek.
Wieczór zleciał mi szybko. Wesele trwało do 5 nad ranem. Później kiedy już wszyscy goście się rozeszli. Ja, Harry i dziewczyny pojechaliśmy do nas. Dziewczyny były zachwycone mieszkaniem. Pokazałam im pokoje i poszłam do sypialni. Kiedy weszłam Harry już spał. Ściągnęłam sukienkę, założyłam piżamę i poszłam spać. Harry chyba wyczuł moją obecność, bo przybliżył się do mnie.
* 5 godzin później*
Obudziłam się po 10. Dziwiłam się, że tak krótko spałam. Harry'ego już nie było. Poszłam do łazienki.
Ubrałam się i wykonałam poranną toaletę. Zeszłam na dół i poszłam prosto do kuchni. Na krzesełku siedział Harry i pił kawę.
-Cześć- pocałowałam go w usta.
- Dzień Dobry- uśmiechnął się.
- Jak się spało?- zapytał
-Dobrze- rozejrzałam się po kuchni i mój wzrok przystanął na kawie Harry'ego.
- Nie waż się- powiedział
- Chcę mi się kawy- powiedziałam
- To ci naleję- wstał i podszedł do czajnika i nalał mi kawy ja wykorzystałam moment i złapałam jego kubek i zaczęłam pić. Obróciłam się i zobaczyłam Harry'ego jak patrzy się na mnie.
- Wytłumaczysz się?- zapytał
- Yyy tak. Więc tutaj czuje usta mojego męża- zaśmiałam się. Harry podszedł do mnie. Oparł się rękoma o blat, tak, że byłam uwięziona i zaczął mnie całować.Oczywiście ja odwzajemniałam.
- Nie przeszkadzamy- powiedziała Natalia
- Ymm nie- zaśmiał sie Harry
- To co czas na śniadanie?- zapytałam
- Tak- powiedziała Andżelika
- Dobra to ja was panie zabieram do restauracji na pyszne śniadanie- powiedział Harry
- Po co masz wydawać pieniądze, zjemy  w domu-powiedziała Asia
- Czy wy Polki wszystkie jesteście skromne. Jak zjemy jedno śniadanie w restauracji to nie zbankrutuje- zaśmiał się Harry
- Dobra podnosimy dupy i idziemy- powiedziałam. Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do restauracji z widokiem na Big Ben
* W restauracji*
- Londyn jest piękny-powiedziała Andżelika
- Na ile zostajecie?- zapytałam
- Parę dni nie chcemy wam przeszkadzać- odpowiedziała Natalia
- Nie, Harry i tak będzie miał teraz próby, nagrania, podpisywanie płyt więc będę sama- zaśmiałam się
- To zostaniemy ile ty chcesz- powiedziała Wiktoria
- No to 2 tygodnie mogą być?- zapytałam
- Idealnie, bo później mam pracę- powiedziała Asia
Kelner przyniósł nam śniadanie. Wszyscy zaczęliśmy jeść. Oczywiście przy tym śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Nadal nie mogę uwierzyć, że jestem już panią Styles.
________________________________________________________________________________

Hej, dodaję, bo nie mogłam wytrzymać bez napisania czego. Może krótki bo zbytnio nie mam czasu. Pozdrawiam xxx