Strona główna

poniedziałek, 29 lipca 2013

33. Rocznica

- Gabi, mogę zadać ci jedno bardzo ważne pytanie?- przeczytałam na głos.
- Jasne.- uśmiechnęłam się
Czekałam 5 minut aż wreszcie wyświetliło się.
- Jeśli nie chce nie odpowiadaj, ale czy to prawda, że byłaś w ciąży?- czytałam na glos.
- Emm... Tak to, ale poroniłam- uśmiechnęłam się blado. Po chwili przyszedł Harry nie wiedząc, że rozmawiam z fankami podszedł i pocałował mnie.
- Harry eghem- spojrzał na mnie zdziwiony, a ja pokazałam na laptopa
- Ooo witam fanki- uśmiechnął się.
*25 minut później*
Skończyliśmy rozmawiać. Leżymy sobie i rozmawiamy. Jest już około 2, ale nam się nie chcę spać. Harry coś do mnie mówi, ale ja zamyśliłam się . Mimo tylu rzeczy, które zdarzyły się w naszym związku, ja choćby na chwilę nie przestałam kocham tego wariata. Moje życie bez niego byłoby nudne. Czasami się zastanawiam jakby to było jakbym się nie przeprowadziła do Londynu, jakby moi rodzice i An żyli. Jakby dziecko, które nosiłam 6,5 miesięcy pod sercem się urodziło. Byłoby to dziewczynka, bo lekarz mi powiedział, nasza mała kruszynka. Na pewno podobna by była do Harry'ego. Miała by jego uśmiech z dołeczkami, jego włosy. Harry na pewno nazywał by ją Darcy, bo marzy o tym imieniu. Ciekawe czy będziemy mieć jeszcze z Harry'm dzieci. Bylibyśmy wtedy prawdziwą rodziną. My, dzieci  i pies albo kot, chłopaki z swoimi żonami i dziećmi, Gemma z mężem i dzieckiem taka jedna wielka rodzina. To było by cudowne.
- Gabi!- Harry podniósł delikatnie głos, a ja wtedy ocknęłam się.
- Przepraszam, zamyśliłam się- zaśmiał się
- Lou i El planują ślub- powiedział
- Fajnie- spojrzałam na niego
- A my?- uśmiechnął się.
- Poczekajmy jeszcze dobrze?- pogłaskałam jego policzek
- Dla ciebie wszystko-pocałował mnie. Spojrzałam na zegarek i zaczęłam się śmiać.
- a tobie co?- zapytał zdziwiony
- Harry jest już 8.30 nie spaliśmy całą noc- spojrzał na zegarek i uderzył się ręką w czoło. Wstaliśmy.
Wzięłam rzeczy i poszłam do łazienki. Wzięłam zimny prysznic i ubrałam się. Kiedy skończyłam makijaż wyszłam z łazienki gdzie czekał już gotowy na nie Harry. Poszliśmy do restauracji na śniadanie. Usiedliśmy przy wolnym stoliku. Ja zamówiłam sałatkę "Cezar", a Harry naleśniki z truskawkami, bitą śmietaną i do tego po szklance soku pomarańczowego. Kiedy zamówiliśmy doszli do nas pozostali.
- Nie wsypałam się dziś- powiedziała Perrie
- My też- powiedział Lou.
- A wy?- zapytał Liam
- My..- spojrzałam na Harry'ego- nie spaliśmy całą noc tylko rozmawialiśmy-zaśmialiśmy się
- Jasne, rozmawialiśmy- powiedział Lou robiąc w powietrzu cudzysłów. Kiedy zjedliśmy śniadanie postanowiliśmy iść na plaże się powygłupiać w morzu, chociaż ja i tak się będę opalać. Umówiliśmy się 15 minut w holu. Poszliśmy z Harry'm do pokoju
*15 minut później*
Idziemy właśnie na plaże. Chłopców dopadły fanki. Po jakiś 10 minutach byliśmy już na plaży. Wszyscy się rozebrali i pobiegli do wody, a ja jak to ja położyłam się i  opalałam. Po jakiś 30 minutach poczułam mokre ręce jak mnie biorą, ale zaraz zaraz to nie były dwie ręce tylko cztery. Otworzyłam oczy i zobaczyłam wyszczerzonych od ucha do ucha Niall'a i Louis'a.
- Nie proszę- powiedziałam  błagalnie. - Harry powiedz coś- zrobiłam smutną minkę.
- Przepraszam kochanie.- uśmiechnął się, a ja zmroziłam go wzrokiem
- Liam proszę ciebie najbardziej lubię- powiedziałam, a dziewczyny zaczęły się śmiać.
- Dobra chłopaki dajcie pozwólcie- wziął mnie na ręcę, a po chwili wrzucił do wody- że sam to zrobię- przybili sobie piątki
- Ygrrrr, nienawidzę cię- zaśmiałam się do Liam'a
- Dziewczyno zdecyduj się, najpierw mnie najbardziej lubisz, a teraz nienawidzisz- zaśmiał się
Podeszłam do Harry'ego i wtuliłam się. Przytulił mnie.
- Harry- powiedziałam takim głosem jakbym miała zaraz się rozpłakać- Mój Liam się zmienił przez was- udawałam, że płaczę
- Przepraszamy- przytulił mnie, a ja słyszałam jak inni się śmieją.
- Teraz pozwólcie, że pójdę się dalej się opalać- powiedziałam i chciałam odejść, ale ktoś złapał mnie i wpadałam do wody
- Który to był!- krzyknęłam oczywiście nie byłam na nich zła. Wszyscy wskazali na Lou.
- Lou moja fryzura- powiedziałam łamiącym głosem
- Nie no super. Na was można polegać. Człowiek coś zrobi, a ci zaraz go wydają- przewrócił oczami. Obróciłam się i znowu chciałam iść, ale znowu wpadłam
- LOUIS!- krzyknęłam, a wszyscy zaczęli się śmiać
- Kurczę no, jak zwykle jest na mnie.- powiedział śmiesznym głosem.
-Ej! Czy tam nie idzie Lou?!- powiedział Niall
- Ale co ona tu robi?- zapytał Harry. Wyszliśmy wszyscy z morza i poszliśmy do niej.
- Lou?- wszyscy powiedzieliśmy zdziwieni.
- Też miło wam widzieć- powiedziała
- Co ty tu robisz?- zapytała El.
- Przyjechałam do was- powiedziała.
- Super! Gdzie mąż i Lux?- zapytałam
- Już idą- pokazała palcem, a chłopcy szybko podbiegli i przywitali się z Lux. Harry wziął ją na ręce. Przyszli do nas, a on posadził sobie małą na kolanach. Widziałam ile szczęścia mu ta mała daje. Mam nadzieję, że kiedyś będzie taki szczęśliwy z swoim dzieckiem. Podeszłam do Lux i pocałowałam ją w główkę. Mała wyciągnęłam rączki, a ja wzięłam ją na ręce.
- Gabi do twarzy ci z dzieckiem- zaśmiała się Lou.
-Dzieki- uśmiechnęłam się.
*5h później*
- Idziemy na obiad?-zapytałam
- Nie, bo idziemy do restauracji- powiedziała, a ja zaśmiałam się wiedziałam czemu.
- a to z jakiej okazji?- zapytałam
- No nie mów, że zapomniałaś- zrobił wielkie oczy
- Nie przypominam sobie co sie było 15 lipca- zaśmiałam się
- Jak to nie wiesz, przecież...- przerwałam mu pocałunkiem
- Wiem głuptasie nasza rocznica związku- pocałowałam go jeszcze raz.
- Ubieraj się zaraz idzie my.- musnął jeszcze raz moje usta i poszłam do szafy wybrać coś odpowiedniego.
- Może być?- zapytałam gotowa.
- Tak- uśmiechnął się
* 5 h później*
Właśnie spacerujemy sobie po plaży.
- Gabi, wiesz dziś widziałem jak uśmiechasz się na widok Lux, nie mogę się doczekać naszych dzieci- spojrzał na mnie, a ja zaśmiałam się.
- Jeszcze będziemy mieć- pocałowałam go.
* W pokoju*
Ubrałam się w piżamę i położyłam do łóżka, po chwili przyszedł Harry. Wtuliłam się w niego i zasnęłam. Śnił mi się mój ślub. Idę z Zayn'em do ołtarzu, gdzie czeka na mnie Harry ubrany w piękny czarny garnitur i z uśmiechem na twarzy. W pierwszej ławce siedzieli moi rodzice. An szła przede mną i sypała kwiatki. Louis stał koło Harry'ego, a Perrie miała stać po mojej stronie. Ksiądz zaczął.
- Czy ty Gabriello Smith bierzesz sobie Harry'ego za męża?- zapytał ksiądz. Patrzyłam się na Haryy'ego i nie mogłam nic powiedzieć.
- Gabi, Gabi- usłyszałam jego zachrypnięty głos.
- Tak, Harry biorę sobie ciebie za męża- powiedziała i usłyszałam śmiech.
- Haha, ja ciebie Gabi też biorę za żonę, ale wstawaj- otworzyłam oczy i zobaczyłam nad sobą uśmiechniętego Hazzę
- Czy tobie śnił się nasz ślub?- zapytał rozbawiony
- Niee- zaśmiałam się
- No powiedz prawdę- pocałował mnie
- Tak- zarumieniłam się, a on się zaczął śmiać- Co w tym śmiesznego?- podniosłam jedną brew do góry
- To słodkie- pocałował mnie. Po chwili wstałam i poszłam do szafy naszykować sobie rzeczy do ubrania.
- Gabi mam złą wiadomość- powiedział Harry
- Jaką?- zapytałam
- Jutro o 7.45 mamy samolot do Londynu musimy wracać- powiedziała, a ja wzdychnęłam
- Czemu?- usiadłam koło niego.
- Zaczyna nam się znowu trasa, i musimy być wcześniej, bo wiesz próby.- pocałował mnie
- Szkoda, no ale ok. To jest twoja praca- uśmiechnęłam się
Zeszliśmy na śniadanie, gdzie wszyscy już byli.
- A wy co macie takie miny?- zapytałam
- Musimy wracać dziś- powiedział Zayn
- Co?!- krzyknął Harry
- Menadżer powiedział, że za dużo mamy odpoczynku- powiedział Liam
- Po śniadaniu mamy godzinę na spakowanie i od razu jechać na lotnisko, prywatny samolot na nas czeka.- powiedział Louis
*2 h później*
Siedzimy już w samolocie. Nikt z nikim nie rozmawia, bo każdy jest smutny, że musieliśmy wracać po czterech dniach wakacji. Trochę szkoda, ale to jest ich praca. Za jakieś 5 h będziemy w domu.
_________________________________________________________________________________
Hej, przepraszam, ze wczoraj nie dodałam, ale nie miałam weny. Pisałam coś i zaraz kasowałam, a dziś ten rozdział mi się przyśnił wiem, że to moze być śmieszne ale taka prawda. Pozdrawiam xxx



sobota, 27 lipca 2013

32. Takie właśnie jest życie.

... Szybko obudziłam Harry'ego.
- Harry- szturchnęłam go.- Harry.. Hazza- powiedziałam głośniej
- Co jest?- zapytał zaspany.
- Zobacz- pokazałam palcem
- Ty krwawisz. Szybko jedziemy do szpitala- założył szybko bluzkę i spodnie i wziął mnie na ręce.
*W szpitalu*
- Proszę szybko posadzić dziewczynę na wózek- powiedziała pielęgniarka. Cała zapłakana usidłam na wózku i znikłam za jakimiś drzwiami bez Harry'ego. Uśpili mnie.
*Perspektywa Louis'a*
Obudził mnie dzwonek telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz "Hazza". Odebrałem
- Harry co chcesz jest- spojrzałem na zegarek- 3.30- wzdychnąłem
- Gabi jest w szpitalu- na te słowa jak poparzony wyskoczyłem z łóżka.
- Na Oxford Street?- zapytałem, a słyszałem tylko "yhym". Rozłączyłem się i poszedłem budzić chłopaków
*5 minut później*
- Louis zwariowałeś czemu budzisz nas tak wcześnie- powiedział Zayn
- Gabi jest w szpitalu- chłopcy od razu się ożywili. Ubraliśmy się szybko i pojechaliśmy do szpitala.
*Perspektywa Harry'ego*
Siedziałem na krzesełku przed salą gdzie zabrali Gabi. "Nic jej nie będzie" powtarzałem sobie cały czas w myślach. To przez to, że ciągle się kłóciliśmy. Powinna mieć spokój. Odwróciłem twarz i zobaczyłem biegnących chłopców.
- Harry gdzie Gabi- powiedział zdyszany Niall
- W tej sali- pokazałem głową
- Wiesz co się tam dzieje?- zapytał Zayn
- Nie, nikt jeszcze nie wychodził- łza spłynęła mi po policzku
*30 minut później*
- Pan Styles?- zapytał się lekarz
- To ja- wstałem i podszedłem do niego
- Nie mam dobrych wieści- powiedział lekarz
- Niech pan już powie, proszę- spojrzałem na niego
- Pańska dziewczyna poroniła- powiedział, a ja poczułem jak moje serce pęka
- A co z Gabi?- spytałem po chwili
- Pani Gabi żyje- i wtedy poczułem się trochę lepiej, bo nie wiem co bym zrobił jakby i ona nie przeżyła.
- Juto wyjdzie za szpitala- powiedział
- Mogę ją zobaczyć?- zapytałem
- Niestety nie, pani Gabi jest zmęczona- powiedział i odszedł. Wróciłem do chłopaków.
- I jak?- zapytał Liam
- Poroniła- zacząłem płakać, a chłopcy mnie przytulili.
*Następnego dnia*
Poszedłem do szpitala po Gabi. Wszedłem  do niej na salę. Siedziała, smutna i zapłakana. Wstała, podeszła do mnie i wtuliła się.
- Gabi ciii- pogłaskałem ją po plecach
- Dlaczego?- zapytała
- Takie właśnie jest życie- pocałowałem ją w czoło
- To przeze mnie- pociągnęła nosem
- Nie mów tak- powiedziałem
- Proszę zabierz mnie z tego miejsca- wziąłem jej rękę i poszliśmy do wyjścia. Przed drzwiami byli już fotoreporterzy i fanki.
- Jeszcze ich tutaj brakowało- powiedziałem, a Gabi ścisnęła mocniej moją rękę.
*W domu*
*Perspektywa Gabi*
Dom wreszcie domek.
- Harry?- zapytałam niepewnie
- Słucham?- spojrzał na mnie
- Ale będziemy razem mimo to?- podeszłam bliżej niego
- Tak- zaśmiał się- Zobaczysz będziemy jeszcze mieć dzieci- pocałował mnie.
- Dobrze- powiedziałam i przytuliłam się do niego.
* Lipiec*
Właśnie jesteśmy na Teneryfie. Tak zamieniliśmy sobie bilety z Rodos na tutaj. Są z  nami chłopcy i dziewczyny. Niall rozstał się z Zoe. Jest szczęśliwy. Hotel mamy chyba najlepszy.



Do plaży mamy niedaleko. Cieszę się, że są z nami znajomi, bo będziemy się świetnie bawić. Właśnie się obudziłam, poszłam do łazienki wziąć prysznic i ubrać się. Po wykonaniu tych czynności. Obudziłam
Harry'ego i zeszliśmy na dół na śniadanie.
- Cześć wszystkim- powiedziałam i usiadłam na wolnym miejscu obok Niall'a
- Dawno jesteście?- zapytał Harry
- Nie przyszliśmy może 1 minutę przed wami- powiedziała Perrie.
- Chcą państwo już zamówić?- zapytał kelner.
- Tak.- powiedział Zayn.
Niall jak zwykle zamówił z nas najwięcej.
- Dla wszystkich sok pomarańczowy do tego- powiedziała Dani.
- Dobrze- kelner uśmiechnął się i odszedł.
- To co dziś robimy?- zapytałam
- Może basen, a później spacer po pięknym mieście i..- Louis nie dokończył, bo z dziewczynami krzyknęłyśmy
- Zakupy!- chłopcy tylko wywrócili oczami.
- Nie tylko nie zakupy z wami!- powiedział Niall
- a ty skąd wiesz jakie są z nami zakupy?- zapytała El
- Kiedyś Gabi mnie namówiła, bo Harry nie chciał iść z nią. To była jaką maaasakra- spojrzał na mnie, a ja się uśmiechnęłam
- Ja tam lubię zakupy z Gabi- Harry wzruszył ramionami
- Ja też- powiedział Liam i przybił sobie piątkę z Harry'm. My zaśmiałyśmy się.
*Basen*
- Robimy zawody!- krzyknął Liam
- Jakie?- zapytałam
- Każda dziewczyna wchodzi swojemu chłopakowi na barana i siłują się. Niall jest sędziom, dziewczyn, która wygra siłuje się później z Niall'em- wytłumaczył.
- Ja odpadam- powiedziałam
- Czemu?- zapytał Niall
- Bo jestem za ciężka i Harry mnie nie uniesie- powiedziałam i podniosłam brwi do góry.
- Gabi nie przesadzaj- powiedział Harry
- Nie przesadzam taka jest prawda- uśmiechnęłam się.
- Zayn, Louis!- krzyknął Niall, a on ja na zawołanie zjawili się przy mnie. Wzięli mnie na ręce, Harry się zanurzył, a oni wsadzili mnie na jego barki.
- Nie jesteś ciężka- powiedział Lou
- Jaasne- powiedziała. Zawody się zaczęły. Wygrałam z Perrie i El. Teraz przyszła pora na Dani. Nie miałam już sił i dałam jej wygrać.
- Dani i Liam wygrali! Siłują się ze mną- powiedział Niall. Wszyscy stanęliśmy obok. Harry wziął go na ramiona i zaczęli się siłować. Dani nie miała szans. Przegrała. Niall się cieszył jak dziecko, które dostanie lizaka. Hahahaha.
*15.00*
Po obiedzie poszliśmy za zakupy do centrum handlowego. Louis postanowił kupić swoim młodszym siostrą pluszaka. Weszliśmy do sklepu, ale dzieci. Źle się tam czułam. Wszystkie ubranka, zabawki, wózki przypominały mi o dziecku, które poroniłam. Zobaczyłam śliczne body. Wzięłam je do ręki i patrzyłam
na nie. Wyobraziłam sobie, ze trzymam na ręce swoje dziecko w tym body. Jestem szczęśliwa. Poczułam, że łza poleciała po moim policzku. Ktoś położył dłoń na moim ramieniu.
- Gabi idziemy- był to Harry. Spojrzałam na niego. Popatrzył na body i również był smutny. Wyszliśmy ze sklepu, gdzie na nas czekali.
- A wy co tacy smutni jakby ktoś umarł- powiedział Louis
- Louis!- powiedziała El
- Jezu przepraszam nie chciałem- powiedział smutny
- Nic się nie stało przecież nie chciałeś- uśmiechnęłam się.
- Naprawdę przepraszam- podszedł do mnie i mnie przytulił. Wtuliłam się w niego.
- Stary rozumiemy nic się nie stało- powiedział Harry. Odechciało mi się zakupów, ale chodziłam dla nich. Nie chciałam robić im przykrości. Harry cały czas na mnie patrzył.
- Nie gap się tak na mnie- zaśmiałam się.
- Gabi nie udawaj- powiedział smutno
- Co mam nie udawać?- zapytałam uśmiechnięta
- Że teraz jest dobrze, bo dobrze wiem, że nie. Po tym sklepie ciągle idziesz zamyślona- pocałował mnie w głowę.
- Harry ja nie udaje naprawdę jest już ok. Tylko tak się zamyśliłam- uśmiechnęłam się
- Niech ci będzie- musnęłam jego usta.
- A wy co idziecie tak na tyłach- zaśmiał się Zayn
- Już idziemy- powiedziałam. Dołączyliśmy do nich. Po jakiś 30 minutach poszliśmy do kawiarni na kawę i odpocząć.
- Idziemy na imprezę co wy na to?- powiedział Niall
- Tak!- wszyscy krzyknęli oprócz mnie
- A ty Gabi?- zapytała Perrie
- Nie obrazicie się jeśli powiem, że nie mam ochoty- powiedziałam
- Jasne, że nie- powiedziała El.
*w hotelu*
Kiedy weszliśmy do holu, ujrzałam młodą parę może w tym samym wieku co ja i Harry.Dziewczyna trzymała mała dziewczynkę. Znowu zrobiło mi się przykro. Patrzyłam w ich stronę.
- Gabi, a co powiesz jutro na wieczór filmowy- powiedział Niall, bo szedł koło mnie. Chciał jakoś zwrócić moją uwagę
- Jasne- popatrzyłam na niego. Dopóki nie weszliśmy do windy, Niall ciągle mnie zagadywał, żeby tylko nie patrzyła w tamtą stronę. Weszliśmy z Harry'm o pokoju. Położyłam się na łóżku.
- Jak chcesz to zostanę- położył się koło mnie
- Nie idź nic mi się nie stanie. Zabaw się- uśmiechnęłam się.
- Gabi ja widzę że nie jest ok, ale chociaż spróbuj na chwilę o tym zapomnieć. Wiem, że trudno, ale jesteśmy na wakacjach. Odpręż się. Zobaczysz będziemy jeszcze mieć dzieci- uśmiechnęłam się
- Ok, spróbuje- pocałował mnie i poszedł się ubierać. Siedziałam i przeglądałam jego zdjęcia na telefonie. Natknęłam się na tym jak stoję wesoła z brzuszkiem. Usunęłam. Chcę zapomnieć o tamtym czasie. Wiem, że to wyjdzie trochę egoistycznie, ale nie, że nie kocham tamtego dziecko, bo bardzo tylko nie chcę, żeby coś mi o tym przypominało, że jego już nie ma. Harry wyszedł odstrojony.
- Mam być zazdrosna?- zaśmiałam się
- Nie. Nie wypije nic- pocałował
- Trzymam za słowo- pogroziłam mu palcem.
- Jak będę wracać to zadzwonię- powiedział i wyszedł. Postanowiłam, że zrobię sama twitcam'a (jeśli  źle naisałam to przepraszam).
- Cześć, wszystkim to ja Gabi na pewno mnie już znacie. Co tam u was?- zapytałam. Posypały się pytania. "Gdzie Harry"
- Harry poszedł na imprezę z chłopakami i dziewczynami- uśmiechnęłam się
________________________________________________________________________________
Hej, dziś moze troszkę krótki, ale przepraszam nie miałam weny. :) Pozdrawiam xxx

31. Wyjazd. Wiadomość.Widok

Obudziłam się o 3.50, żeby pożegnać się z Harry'm. Kiedy on jeszcze smacznie spał ja poszłam na dół zrobić mu śniadanie. Podczas gdy kończyłam kanapki usłyszałam kroki po chwili wszedł Harry.
- Cześć kochanie- powiedział i pocałował mnie w policzek
- Witaj- uśmiechnęłam się. Podałam mu talerz z kanapkami, a ja nalałam soku pomarańczowego i dołączyłam do niego.
Kiedy skończyliśmy nasze śniadanie, Harry poszedł się ubrać, a ja czekałam na niego na dole.
- Gabi!- usłyszałam z góry
- Słucham?- stanęłam na jednym schodku
- Gdzie jest moja mp4?- zapytał się
- W twojej półce nocnej w szufladzie- zaśmiałam się
- Dzięki- odkrzyknął
Chciałam usiąść na  fotelu, ale zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć.
- Cześć Gabi- powiedział Niall
- Hej, wejdźcie- pokazałam ręką na mieszkanie.
- Ok- odpowiedział Zayn
Po chwili szedł Harry z torbami. Podeszłam do niego i się przytuliłam
- Na ile jedziesz?- zapytałam wtulona w niego
- Na 3 miesiące- powiedział, a ja wtuliłam się w niego jeszcze mocnej.
- Przyjedziesz do mnie prawda?- zapytał patrząc na mnie
- Tak- musnęłam jego usta, a on pogłębił pocałunek.
- Harry zbieramy się na samolot- powiedział Liam
- Ok- powiedział smutno.
- Wracaj szybko- powiedziałam i pocałowałam go jeszcze raz.
- Wrócę- uśmiechnął się. Wyszedł i już go nie ma i nie będzie na 3 miesiące.
Nie chciało mi się spać więc postanowiłam poczytać książkę. Źle się czułam. Usiadłam wygodnie na kanapie i wzięłam pierwszą lepszą książke. Otworzyłam i zaczęłam czytać pierwszą stronę. Nagle zrobiło mi się strasznie nie dobrze więc pobiegłam, do łazienki i zwymiotowałam. Wróciłam do kuchni i spojrzałam przypadkowo na kalendarz.
- Cholera!- krzyknęłam. Podeszłam bliżej do kalendarza i popatrzyłam na liczby. Spóźnia mi się miesiąc. Pobiegłam szybko na górę po telefon i zadzwoniłam do przychodni.
- Dzień Dobry, w czym mogę pomóc?- zapytała grzecznie kobieta
- Czy dziś przyjmuje jakiś ginekolog?- zapytałam zdenerwowana
- Tak, może pani przyjechać nawet teraz- podziękowałam i rozłączyłam się. Zadzwoniłam do El.
- Gabi coś się stało?- zapytała
- Tak, jesteś teraz wolna?- ręce mi się trzęsły
- Tak, a co?- zapytała niepewnie
- Bądź gotowa za 15 minut- powiedziałam i się rozłączyłam. Ubrałam się szybko i poszłam zrobić delikatny
makijaż. Po skończeniu zbiegłam na dół. Założyłam płaszcz i pobiegłam do samochodu. Szybko ruszyła i po 10 minutach byłam u El. Czekała na mnie już na dworze. Weszła do samochodu.
- Boże Gabi co się stało?- zapytała przejęta
- Spóźnia mi się- spojrzałam na nią
- Naprawdę?- zapytała
- Tak- powiedziałam prawie płacząc. El tylko pogładziła się mnie po ramieniu.- El ja sie boje- prawie płakałam
- Będzie dobrze- uśmiechnęła się blado.
*Przychodnia*
- Gabriella Milk zapraszam do gabinetu- powiedziała pielęgniarka. Uścisnęłam ręke El i weszłam. Powiedziałam wszystko lekarzowi, a on zaproponował USG.
- Gratuluje jest pani w 3 miesiącu ciąży- lekarz uśmiechnął się, a z moich oczu poleciały łzy. Co ja teraz zrobię? Jeśli Harry mnie znienawidzi i zostawi z dzieckiem. Wyszłam z gabinetu cała zapłakana. El tylko podeszła i przytuliła mnie.
*1 miesiąc później*
Postanowiłam zrobic Harry'emu niespodziankę i polecieć do niego do Ameryki. Ubrałam specjalnie luźny
strój. Tak dobrze zgadujecie.. Harry jeszcze nic nie wie. Jestem właśnie w LA. Podobno chłopcy skończyli właśnie koncert. Pojechałam pod stadion. Ochroniarz mnie poznał więc wpuścił mnie bez żadnego "ale". Poszłam w stronę pokoi chłopaków. Napotkałam drzwi z napisem "Harry". Weszłam, ale po chwili pożałowałam, oczy zapełniły mi się łzami. Harry stał i obściskiwał się z jakąś blondynką. Trzasnęłam drzwiami. Po drodze spotkałam stylistkę chłopaków.
- Ooo Gabi- pocałowała mnie w policzek- Co ty tu robisz?- zapytała
- Postanowiłam zrobić chłopakowi niespodziankę- uśmiechnęłam się blado
- Pokój Harry'ego jest w tamtą stronę- pokazała palcem
- Wiem, ale jak widać Harry jest zainteresowany inną- odeszłam. Popłakałam się jeszcze mocniej. Usłyszałam jak Harry mnie woła. Widziałam kątem oka jak się do mnie zbliża. Kiedy był już blisko, odwróciłam się uderzyłam go z liścia.
- Gabi to nie tak- tłumaczył się. Czy każdy facet musi się to samo gadką tłumaczyć.
- Jak mogłeś. Ufałam ci. Chciałam zrobić ci niespodziankę- płakałam.
- Gabi proszę wybacz- również płakał
- Nie- pokiwałam głową.- Nienawidzę cię rozumiesz?- złapałam jego koszulkę i zaczęłam nim szarpać.
- Gaabi proszę przecież mieliśmy założyć rodzinę być szczęśliwi- dotknął mój policzek.
- Chciałam ci powiedzieć głupku, że spodziewamy się dziecka, a ty mnie zdradziłeś z jakąś kobietą. Nie bój się nie będę chciała alimentów- powiedziałam
- CO?! Ty jesteś w ciąży- uśmiechnął się
- I tyle powinieneś wiedzieć, bo je nigdy nie zobaczysz- odwróciłam się i odeszłam. Po chwili zatrzymałam się, wróciłam do niego. Ściągnęłam pierścionek i podałam mu.
- Podaruj go swojej nowej dziewczynie- uśmiechnęłam się blado i odeszłam. Po drodze spotkałam Lou.
- Gabi, ślicznie wyglądasz- uśmiechnął się.
- Lou daj mi spokój- przeszłam koło niego. Złapałam taksówkę i pojechałam na lotnisko..
*Perspektywa Harry'ego*
Wróciłem do wspólnej garderoby. Usiadłem na kanapie i zacząłem płakać. Jezu jaki ja jestem głupi.
- Harry co jest Gabi?- zapytał Lou wchodząc do garderoby, a za nim pozostali chłopcy.
- Czemu płaczesz?- zapytał Niall
- Będę ojcem- uśmiechnąłem się blado
- Gratulujemy- powiedzieli równocześnie
- To nie powinieneś się cieszyć?- zapytał zdziwiony Lou
- Zdradziłem Gabi- pokazałem im pierścionek.
- Harry!- krzyknęli wszyscy
-  Biegnij za nią- powiedział Liam
- To nic nie da- pokiwałem głową
- Chociaż spróbuj- powiedział Zayn. Wziąłem kurtkę. Tylko gdzie ona może być. Hotel nie. Wiem! Lotnisko. Wsiadłem do naszego auta i pojechałem na lotnisku.
*5 minut później*
Zobaczyłem ją, siedzącą na krzesełku i trzymającą się za brzuch. Uśmiechnąłem się blado. Podbiegłem do niej. Była cała zapłakana.
- Gabi- klęknąłem przy niej.
- Odejdź Styles- powiedziała chłodno.
- Proszę Gabi. Ja cię kocham- powiedziałem
- A kochałeś mnie kiedy całowałeś tą kobietę?- zapytała
- Tak. Kochałem, Kocham i Kochać będę cię Gabi- założyłem spadający kosmyk za ucho. Szybko odsunęła twarz.- Proszę- pocałowałem ją delikatnie w usta, ale nie zareagowała.
- Harry przepraszam, ale ja na razie nie potrafię ci znowu zaufać. Z dzieckiem mozesz się spotkać. Mam wizytę za miesiąc więc jak bedziesz chciał zobaczyć dziecko na USG to przyjdź- wstała i odeszła
- Gabi!- zawołałem, a ona odwróciła się
- Może chociaż nie leć dzisiaj zostań- uśmiechnąłem się
- Nie dzięki nie mam kasy na wynajęcie pokoju- spojrzała na mnie wreszcie.
- Ja ci wynajmę tylko chodź- wzięła walizkę i przyszła do mnie
*15 minut później*
- To twój pokój- pokazałem wchodząc do pomieszczenia. Odstawiłem jej walizkę.
- Aaaa!- Gabi złapała się za brzuch.
- Coś się stało?- zapytałem przerażony
- Nie kopnął- uśmiechnęłam się.
- Mogę?- zapytałem, Gabi pokiwała głową na "tak", przyłożyłem rękę do jej brzucha. Kopnął albo kopnęła, ale to przyjemne uczucie. Już nie mogę się doczekać.
*Perspektywa Gabi*
Czemu ja o tak kocham? Niby jestem zła, ale mam ochotę rzucić mu się na szyję i pocałować.
- Jestem w pokoju obok jak coś- powiedział i wyszedł.
Poszłam na łóżko. Wyciągnęłam telefon. Napisałam do Lou "Pokój 123 potrzebuję cię. Gabi xxx".
Wysłane. Po 5 minutach Boo Bear zjawił się u mnie w pokoju.
- Gabi co jest?- zapytał
- Louis chodź jeden raz brakowało mi tego mała- uśmiechnęłam sie
- Ok. Mała co jest?- usiadł koło mnie i objął mnie ramieniem. Opowiedziałam mu całą historię. Ani razu sie nie odezwał. Kiedy skończyłam poczułam, że lżej mi na sercu.
- Kochasz go?- zapytał
- Tak, bardzo- powiedziałam
- To spróbujcie to odratować- powiedział i uśmiechnął się
- Dzięki Lou- pocałowałam go w policzek
- Do usług mała- zaśmiał się
- Nie przyzwyczajaj się- uderzyłam go lekko w ramie.
*2 miesiące później*
Wróciłam do Harry'ego, dbał o mnie, ale od jakiegoś czasu ciągle się kłócimy.
- To nie ja cię zdradziłam!- krzyknęłam w złości
- Będziesz mi to teraz wypominać- krzyknął również
- Mam dosyć! Ciągle się kłócimy!- powiedziałam, a on przytulił mnie
- Przepraszam- powiedział łagodnie.
- Kocham cię- powiedziałam
Później poszłam się umyć i spać. Harry położył się zaraz koło mnie. Od razy zasnęłam. Lecz po może 2h obudziłam się, to co zobaczyłam byłam przerażona....
_________________________________________________________________________________
Hej, co tam u was. Przepraszam, że tak późno ale nie miałam weny. Pozdrawiam xxx