Strona główna

niedziela, 8 września 2013

Informacja

Wiec zapraszam na moje drugie opowiadanie, zagłosowaliście na nr 1 więc oto i jest zapraszam

Epilog

*30 lat później*
Haahaha, przepraszam, że tak zaczynam, ale przypominam sobie te wszystkie momenty z mojego życia. Poznanie Harry'ego, Kłótnie, Związek, Rozstanie, Ciąża, Darcy i wiele innych rzeczy, które tak obróciły moje życie do góry nogami.
Ja- kobieta po 60- tce, mająca dwójkę najlepszych dzieci, a no tak wy o tym nie wiedzieliście, więc postaram się wam to w skrócie opowiedzieć.
 Rocznica naszego ślubu. Siedzimy wszyscy razem w domu. Ja, Harry i Darcy. Oglądamy zdjęcia z całego naszego życia. Mam prezent dla Harry'ego, który mam nadzieję, że mu się spodoba. Wstaję i gdzieś idzie, ale wraca po 5 minutach. 
- Kochanie to dla ciebie- podał małą paczuszkę. Dostałam piękną srebrną bransoletkę. Uśmiechnęłam się. Wyciągnęłam za poduszki zapakowany malutki prezent.
- To dla ciebie- podałam. Harry pociągnął za wstążkę i zobaczył białe podłużną rzecz, na której były 2 kreski. Uśmiechnął się. Wziął mnie na ręce i zaczął kręcić się wokół własnej osi.
- Będę tatą!- krzyknął. Darcy zaczęła skakać, bo zawsze chciała mieć rodzeństwo. Byłam strasznie szczęśliwa.
Urodził się mały Louis, hahah tak obiecałam to Louis'owi, który również jest chrzestnym.
*Perspektywa Harry'ego.*
Ja- mężczyzna po 60-tce, kochający swoją rodzinę, dawny członek One Direction, a nie wiecie, że już nie ma naszego zespołu?. Opowiem wam:
Mamy już po 35- tce. Stoimy w garderobie i nikt się nie odzywa. Dlaczego? To dziś dajemy ostatni koncert naszej ostatniej trasy "Where We Are". Sami postanowiliśmy, że będzie to już koniec. Do garderoby wszedł Paul dając znać, że już mamy wyjść. Szliśmy trzymając się za ręce. Nikt nie płakał. Na razie.  Weszliśmy na sceny, gdzie fanki nie krzyczały tak jak kiedyś "One Direction" tylko "Forever". W oddali widziałem również flagi Polski. To miłe. Zaczęliśmy śpiewać WMYB, a skończyliśmy na Forever Young. Wtedy nie wytrzymałem i zacząłem płakać. Tak strasznie to bolało, że już kończymy tą karierę. 
- Kochamy Was i nigdy nie przestaniemy. Mieliśmy, mamy i będziemy mieć najlepszych fanów na świecie.- powiedział Niall.
- Dziękujemy, za te 23 lata razem. Kochaliśmy wszystkich fanów. Elounor Shippers, Larry Shippers, Lanielle Shippers, Habi Shippers, Nessy Shippers, Zerrie Shippers.- Louis zaśmiał się przez łzy wspominając to.- Tak, Larry Shippers haha- zaśmiał się po raz kolejny.
- Nasz twitter'y nadal będą dla was dostępne, piszcie kiedy tylko chcecie- powiedział Liam i zaczął płakać.
- Nasze życie zleciało, bardzo szybko. X-factor, połączenie nasz w grupę. Trasa x-factor, , płyta i trasa Up All Night, Take Me Home i na koniec Midnight, a trasa Where We Are, wiem byliście trochę zdziwieni, że płyta nie nazywa się Where We Are, no, ale bywa. - swoją przemowę skończył Zayn płaczem. 
- Ja tylko powiem dziękuje za zaakceptowanie  naszych związków. Directioners Forever.- zrobiliśmy z chłopakami grupowego misia i płakaliśmy. Następnie obróciliśmy się do nich. W hali zrobiła się cisza, a za nami puścili nasze przesłuchania i Video Daries. Kiedy skończyli pokazywać. Obróciliśmy się ostatni raz do nich się obróciliśmy.
- Żegnajcie- powiedzieliśmy równo i zeszliśmy ze sceny.
* Perspektywa Darcy*
Tak,  pierwszy raz jest to z mojej perspektywy. Mam dwójkę dzieci i kochającego męża. Dwie córki jedna Lizzy, a druga Jade. Jeśli kiedyś ktoś zapyta czy moje życie było wspaniałe? Odpowiem, że tak, najlepsze. Mam kochanym rodziców, wujków, ciocie, rodzeństwo i "kuzynostwo". Najlepsza rodzina Ever. Moje córki są chyba największymi fankami One Direction. Tak zespół nie istnieje, ale oni nadal robią zdjęcia i podpisują się.
*Perspektywa Louis*
Jeszcze mnie nie znacie. Jestem synem Gabi i Harry'ego tak dawnego członka One Direction. Na szczęście załapałem się na końcówkę ich kariery, co mnie bardzo cieszy. Moje życie jest super.
*Perspektywa Gabi*
Tak, więc kończymy naszą historię. Dziękujemy, że to czytaliście. Kocham Was. Xoxo Gabi+ plus reszta załogi
_________________________________________________________________________________


Skończyłam przepraszam, ale nie miałam już weny. Zapraszam na drugie opowiadanie, na tym samym blofu :)

sobota, 7 września 2013

46. Rodzina

... zobaczyłem Gabi, która leżała skulona na chodniku. Szybko podbiegłem do niej.
- Gabi!- upadłem na kolana i przytuliłem ją.- Gabi proszę- zacząłem płakać. Wziąłem ja na ręce i zaniosłem do samochodu. Gabi miała rozciętą wargę i łuk brwiowy. Wsiadłem do auta i pojechałem do domu.
*Pod domem*
- Niall idź do domu i zaprowadź Darcy do pokoju. Nie chcę, żeby widziała tego widoku.-powiedziałem, a on wyszedł z auta, po chwili zniknął za drzwiami frontowymi. Wyszedł z auta i poszedłem na tyłu, żeby wziąć ją na ręce. Kiedy otworzyłem tylnie drzwi, wziąłem ją na ręce i poszedłem do domu. Później kierowałem się w stronę sypialni, gdzie czekał na mnie Niall z Jessy. Położyłem ją na łóżku.
- Zadzwoniłam do znajomej, która jest lekarką zaraz będzie- powiedziała Jessy
- Dzięki- uśmiechnąłem się blado. Wyszli z sypialni, żebym mógł przebrać Gabi w piżamę.
*15 minut później*
- Dzień Dobry- powiedziała młoda kobieta wchodząc do pokoju.
- Dzień Dobry- odpowiedziałem cicho, kazała mi usiąść na krzesełku. Siedziałem delikatnie się kołysząc, a Jessy głaskała mnie po plecach. Kiedy lekarka badała Gabi ciągle tylko modliłem się, żeby to nie było nic poważnego. Cisza jaka była w pokoju dobijała mnie. Chciałem, żeby najszybciej skończyły się te badanie i wiedzieć co dalej będzie.
- Panie Styles, pańska żona miała wielkie szczęście. Dobrze, że skończyło się to tylko na rozcięciu wargi i łuku brwiowego.- powiedziała i zaczęła chować swoje rzeczy do torby- Do szpitala nie trzeba jechać, a ja za 3 dni przyjdę na kontrolę- uścisnąłem jej dłoń, a ona wyszła z Jessy z pokoju. Przystawiłem sobie krzesełko bliżej łóżka, żeby przy niej czuwać.
*Rano*
- Tatusiu- poczułem szarpnięcie za ramię i cichy głosik otworzyłem momentalnie oczy i ujrzałem Darcy z misiem w rączce.
- Tak kochanie?- powiedziałem
- Pokłóciliście się z mamusią?- zapytała siadając na brzegu łóżka.
- Nie Darcy- uśmiechnąłem się- Mamusia się wczoraj przewróciła i skaleczyła i, żeby wygodnie jej się spało to ja spałem na krzesełku- wytłumaczyłem.
- Tatusiu mamusia mi przebaczy jak zobaczy co zrobiłam z ciocią Jessy?- mała spojrzała na Gabi.
- Na pewno- pocałowałem ją. Spojrzałem na Gabi, która zaczęła po woli otwierać oczy.
- Harry?- powiedziała cicho
- Jestem tutaj- złapałem ją za dłoń. Gabi otworzyła całkowicie oczy i kiedy nas ujrzała uśmiechnęła się. Gabi szybko do niej poszła.
- Mamusiu przepraszam, ja nie chciała, patrz mam dla ciebie prezent- podała jej laurkę.
- Kochanie nie gniewam się- pocałowała ją w czółko, a mała wtuliła się w nią.
- Pojedziemy do Polski?- zapytała po chwili.
- Jasne, że tak- powiedziałem i położyłem się koło Gabi.
- Jestem głodna- powiedziała mała.
- Ok to ja idę zrobić śniadanie- wstałem i poszedłem do kuchni przygotować moim kobietką śniadanie.
*Perspektywa Gabi*
- Co ci się mamusiu stało?- zapytała Gabi
- Przewróciłam się-pogłaskałam ją po główce. Po chwili Harry przyniósł śniadanie. Wszyscy razem zjedliśmy pyszne śniadanie.
* 14 lat późnej *
Darcy ma już 15  lat chodzi do szkoły i ma swoje przyjaciółki. Jesteśmy kochającą się rodziną. One Direction? Nadal istnieje. Dostało nawet nagrodę za tak długo istniejący zespół.
- Mamo!- usłyszałam krzyki mojej córki
- Co chcesz?!- odkrzyknęłam
- Wychodzę do cioci Lou- powiedziała i usłyszałam zamykające się drzwi.
- Gabi!- usłyszałam głos mojego męża.
- Jezu ludzie dajcie mi odpocząć- powiedziałam
- Chciałem ci tylko powiedzieć, że idę do Lou, bo mamy na jutro przymiarkę strojów.- powiedział wchodząc do salonu.
- Darcy właśnie do niej poszła, nie mogłeś jej zabrać- powiedziałam
- Nie wiedziałem- pokiwał głową w śmieszny sposób. - Dobra lecę, kocham cię- pocałował mnie i poszedł.
- Ja ciebie też- powiedziałam sama do siebie.
* 5 h później*
- Jestem mamo!- usłyszałam Darcy
- Dobrze, chodź do mnie do salonu- powiedziałam
- Co?- zapytała
- Usiądź dawno nie spędzałyśmy razem czasu- usiadła koło mnie i przytuliła się.
- Daaaaaaarcy!- usłyszałam zdenerwowany głos Harry'ego.
- Tak tatusiu?- zapytała przerażona.
- Gdzie byłaś?!- krzyknął Harry kiedy pojawił się w salonie. Darcy zaczęły łzy lecieć.
- Tatusiu, bo ja...- nie dokończyła
- Miałaś być u Lou, a cię nie było! Gdzie byłaś!- krzyczał
- Harry wyluzuj trochę- powiedziała spokojnie. On wziął wdech i wydech i usiadł na fotelu.
- Mam chłopaka- powiedziała i zacisnęła powieki. Ja od razu się uśmiechnęłam
- W tak młodym wieku mieć chłopaka- powiedział zdenerwowany
- Mam już 15 lat!- krzyknęła
- Zabraniam ci się z nim spotykać- powiedział, a ja zrobiłam wielkie oczy.
- Tatusiu, ale przecież ja mam prawo mieć chłopaka- powiedziała załamanym głosem Darcy
- Idź do pokoju- powiedział surowo.
- Ale?.
- Idź do pokoju!- krzyknął
- Mam cię dosyć- krzyknęła i pobiegła do góry. Zrobiło mi się żal Darcy, bo wiem jak to w tym młodym wieku mieć pierwszą miłość, ale rozumiem też Harry'ego wreszcie przekonał się, że jego córka dorasta. To już nie jest ta 3 letnia Darcy kiedy jak ją zapytał " Zawsze będę twoim jedynym mężczyzną w serduszku?" to ona odpowiadała " Tak, tatusiu tylko ty będziesz najważniejszy".
- Harry ona dorasta- powiedziała i spojrzałam na niego. Oczy miał smutne
- Wiem, ale chłopaka w tym wieku- powiedział, a ja zaśmiałam się
- A ty nie miałeś już dziewczyny?- zapytałam
- Chłopaki to co innego- powiedział.- Pójdę ją przeprosić- wstał z fotela i poszedł do jej pokoju.
*Perspektywa Harry'ego*
- Proszę- usłyszałem zapłakaną Darcy. Otworzyłem drzwi i wszedłem do jej pokoju. Darcy wstała z łóżka i rzuciła mi się na szyję.
- Przepraszam- powiedzieliśmy równocześnie.
- Kocham cię, moja mała Darcy- powiedziałem
- Ja ciebie też tatusiu- zachlipiała
- To jaki on jest?- uśmiechnąłem się
- Jest super- zaśmiała się
- Przyprowadzisz go jutro na kolację?- zapytałem
- Naprawdę?- zapytała zdziwiona.
- Tak, chcę poznać tego wybranka- zaśmiałem się.
* Następny dzień* *Perspektywa Gabi*
Harry cały dzień chodzi zdenerwowany, bo Darcy ma przyjść ze swoim chłopakiem. Kiedy widzę go to chcę mi się śmiać. Kolacja jest już gotowa, teraz tylko czekamy na Darcy.
- Otowrzę!- krzyknął Harry
- Ok- powiedziałam. Wyszłam z kuchni i zobaczyłam. Darcy, która trzymała za rękę chłopaka, o brązowych włosach i oczach. Ubranego w rurki i białą koszulę.
- Dzień Dobry- powiedział chłopak.
- Witaj - uśmiechnęłam się. Harry podał mu rękę, a chłopak ją uścisnął. Po chwili podszedł do mnie.
- To dla pani- podał mi bukiet kwiatów.
- Dziękuje- uśmiechnęłam się.
*Kolacja*
- Więc.. Johny- zaczął Harry- Ile masz lat?- zapytał
- 17- chłopak odpowiedział pewnie.
- Masz rodzeństwo?- zapytałam
- Tak dwie siostry. Jedna 10 lat, a druga 18- powiedział- Są pana fankami- dodał po chwili.
- Już cię lubię- powiedział Harry.
_________________________________________________________________________________

Hej, więc dodaje trochę później rozdział, ale nie miałam czasu niestety to jest ostatni rozdział jeszcze tylko epilog. Dlaczego? Nie mam weny po prostu ;) Pozdrawiam